Czytelnia / Tłumaczenie literackie

Królewska Akademia Hiszpańska, instytucja normatywna, wydała- zaledwie w 1729 roku, uprzedzając Johnsona o prawie ćwierć wieku oraz Richardsona o około sto lat- Diccionario de Autoridades, pozornie deskryptywny słownik bazujący na cytatach. Według Béjointa normatywność i deskryptywizm bazują na dwóch różnych normach: „jakościowej" i „ilościowej".

Według mniej lub bardziej czytelnego przekonania norma jakościowa opiera się na sposobie użycia języka i opinii „najlepszych" użytkowników języka. Norma jakościowa nawiązuje do XVIII-wiecznego zbioru dzieł, z którego leksykografowie korzystali bardziej po to, by uzasadnić swoje obserwacje, niż określić zasady użycia.

Z kolei norma ilościowa nie bazuje na tekstach kanonicznych, a na obserwacji, w jaki sposób „wystarczająco elokwentni członkowie społeczeństwa" używają języka. O dopuszczeniu danej formy do użycia decyduje liczba mówców, przez których jest ona stosowana.

Norma ilościowa nawiązuje do współczesnego „zbioru", który w celu oszacowania częstotliwości użycia może być analizowany metodami statystycznymi. Inaczej mówiąc, słownik normatywny opiera się na normie jakościowej, a deskryptywny na normie ilościowej. Dlatego też Diccionario de Autoridades jest w rzeczywistości słownikiem normatywnym.

Béjoint twierdzi, że wszystkie słowniki są normatywne. Pomijając opinię Fiskego na temat MWC11, sam fakt, że ktoś sięga po słownik i stara się znaleźć w nim odpowiedzi, świadczy o jego normatywności.

To, że słownik podaje pisownię słów takich jak „music", „center", „meter" lub „politic", również świadczy o tym, że jest normatywny. Słownik nie może być jednak w pełni deskryptywny, ponieważ leksykograf nie jest w stanie uniknąć podejmowania wyborów.

Odbiegająca od zasad użycia językowego całkowita normatywność słownika jest równie mało prawdopodobna.

Tych, którzy nie lubią słowników deskryptywnych, takich jak Merriam-Webster (MW) lub Merriam-Webster Collegiate (MWC), być może udobrucha to, co za chwilę przedstawię.

Dzięki Scottowi Hulerowi odkryłam, że MW i MWC mają różnego rodzaju tabele i wykresy, które są diabelnie zabawne.

W dziewiątym wydaniu MWC podano absolutnie genialny opis wiatru o sile 5 stopni w skali Beauforta:

5
wiaterek
19-24
małe drzewa liściaste zaczynają się kołysać; na wodzie tworzą się grzywiaste zmarszczki

W Defining the Wind Huler mówi, że nie wiedząc, dlaczego, zakochał się w tym opisie...

Kiedy uświadomił sobie, z jaką łatwością go zapamiętał, coś go tknęło. „Small trees in leaf beGin to sway" (tłum. Małe drzewa liściaste zaczynają się kołysać). Da-dum, da-dum, da-dum, da-dum, da-dum.