Czytelnia / Tłumaczenie literackie

Blount, adwokat z Worcestershire, musiał z niesamowitą łatwością pracować nad tym, co dziś my, tłumacze określamy mianem „zimnego języka sądów", a za sprawą szczegółowej znajomości żargonu prawniczego jego słownik jest fenomenalny: po raz pierwszy w historii języka angielskiego, oprócz samych słów, w słowniku Blounta pojawiły się również terminy (słowa typowe dla dziedziny handlu lub przemysłu).

Autor zamieścił terminy pochodzące z żargonu przedstawicieli handlu takich jak kucharzy, winiarzy, krawców, właścicieli sklepów pasmanteryjnych lub szewców.

W swojej publikacji Blount nie tylko przekazuje wiedzę o ówczesnych technologiach, ale podkreśla również, że gwarancją skutecznej komunikacji jest znajomość żargonu w obrębie dyscyplin.

Właśnie ten niezwykły człowiek podarował światu pojęcie terminologii specjalistycznej. Mając taki dar, myślę, ze powinniśmy poprosić wydawnictwo St. Jerome o zrobienie miejsca dla Toma przy stole.

Później nadeszła „epoka rozumu". Dokładnie 99 lat po wydaniu słownika Blounta, w wyniku ogromnych starań ludzi, którzy próbowali dokonać klasyfikacji słów, pojawił się The Dictionary.

Jeśli podobnie jak ja lubicie księgarnie na Manhattanie, to prawdopodobnie widzieliście wystawę w Bauman's Rare Books, księgarni przy alei Madisona, pożerając wzrokiem cudowne, pierwsze wydanie słownika dr Samuela Johnsona (1775).

Każdy ówczesny wykształcony człowiek był w posiadaniu tego słownika. Właśnie on wyznaczył standardy na nadchodzące stulecie, i być może na stałe, odnośnie tego, jaki powinien być słownik języka angielskiego.

W Europie, w „epoce rozumu", w roku 1582 otwarto Accademia della Crusca, florencką akademię, która swój pierwszy słownik Vocabolario degli Accademici della Crusca wydała w 1612 roku.

Natomiast we Francji, Czterdziestu Nieśmiertelnych z Akademii Francuskiej wydało w 1694 roku Le dictionnaire de l'Académie française, nie umniejszając pozycji i integralności własnych języków.

To, co było wyjątkowe w słowniku dr Johnsona to fakt, że był to słownik języka angielskiego, a język angielski nie był wtedy i nie jest obecnie językiem mieszanym. Ponadto nie ma akademii, która chciałaby go takim uczynić.

Odpowiadając na pytanie o założenia Johnsona, Galloway stwierdza: „[...] po pierwsze należy podważyć jedno z wielu powszechnych, błędnych przekonań, jakimi kieruje się ogół społeczeństwa, a także językoznawcy i literaci [...].

Mianowicie to, że Johnson starał się „naprawić" język angielski. Pierwotna wersja planu słownika, Plan of an English Dictionary z 1747 roku, ma rzeczywiście normatywny charakter, co wskazuje na to, że Johnson zamierzał raz na zawsze ustalić reguły dla języka angielskiego.

W trakcie opracowywania ogromnego tomu, wiedza Johnsona o języku była w rzeczywistości porównywalna do tej współczesnej. Bez wątpienia marzył, aby jego rodacy mówili i pisali poprawnie w swoim języku.