Czytelnia / Tłumaczenie literackie

Prolog Tłumacza

Alex Gross

tłum. Katarzyna Fejklowicz

Źródło:

 

Uwaga: W poniższym tekście podjąłem próbę zawarcia i połączenia trzech głównych pasji mojego życia: teatru, lingwistyki i przekładu. Część pierwsza omawia współczesne znaczenie dramatu Petera Weissa Dochodzenie, części druga i trzecia dotyczą technicznych i językowych aspektów tłumaczenia sztuki.

Po raz pierwszy przetłumaczyłem tę sztukę z języka niemieckiego w roku 1965, a zaledwie kilka miesięcy temu poproszono mnie o przetłumaczenie jej jeszcze raz, tym razem z języka francuskiego. Wydaje się to o tyle absurdalne, że należy się dodatkowe wyjaśnienie.

Co więcej, obydwa tłumaczenia były pilnymi zleceniami w związku z rychłą inscenizacją dramatu, a każda jego wersja była oparta na poważnym międzynarodowym kryzysie. I skoro pierwsze wystawienie przyczyniło się do powstania odrębnego ruchu teatralnego, tak zwanej dokumentalnej szkoły teatru, to nowa adaptacja wersji francuskiej może unowocześnić, umiędzynarodowić, a nawet upowszechnić przesłanie sztuki.

Jest to możliwe, ponieważ współautorem francuskiej adaptacji, a także odtwórcą głównej roli i reżyserem jest obywatel Ruandy, jednego z krajów, który ostatnimi czasy został dotknięty zbrodnią ludobójstwa. Z Ruandy pochodzi także sześciu pracowników z firmy reżysera.
Sztuka, o której mowa, to Dochodzenie Petera Weissa.

Oto poważny, międzynarodowy kryzys prowadzący do pierwszej inscenizacji: czterdzieści lat temu, zgodnie z panującym prawem niemieckim, wszelkie oskarżenia o zbrodnie podlegały przedawnieniu po dwudziestu latach, co uniemożliwiało postawienie przestępców przed sądem po upływie tego czasu i pozwalało im na wymiganie się od kary.

Ponieważ druga wojna światowa zakończyła się w 1945 roku, niemieccy zbrodniarze wojenni nie mogli być pociągnięci do odpowiedzialności karnej po roku 1965. Przyczyniło się to do zażartej walki pomiędzy dwoma frakcjami społeczeństwa niemieckiego.

Po jednej stronie stali przeciwnicy panującego prawa, po drugiej ci, którzy zezwalali na zbrodnie wojenne, akceptowali je i sami je popełniali. Konflikt szybko osiągnął poziom międzynarodowy, ponieważ dołączyli do niego obywatele z wielu krajów, którzy zaznali cierpień z rąk Niemców.

Ten ogromny spór zainspirował Petera Weissa do napisania naprawdę imponującej sztuki opartej na dosłownych zeznaniach z procesów sądowych Frankfurckich Zbrodni Wojennych, które rozpoczęły się w roku 1964.

Na scenie zaprezentowano nie tylko dokładne wypowiedzi oskarżonych, ale aktorzy odegrali także same postaci pozwanych. Przedstawione sceny dostarczyły przytłaczających dowodów na kontynuowanie owych procesów.