Czytelnia / Tłumaczenie literackie

W pewnym miejscu jest mowa nawet o jakimś Bułgarze [51]. Prawdopodobnie więc były to zmiany lokalne, jakie pojawiły się w tureckim przekładzie. Z pewnością bowiem gdyby sam Otwinowski chciał aktualizować tekst, to musiałby wyrzucić o wiele więcej nazw i terminów geograficznych zupełnie niezrozumiałych dla czytelnika polskiego.

Pod względem literackim przekład Otwinowskiego stał na nadzwyczaj wysokim poziomie. Język jego czysty, bez naleciałości łacińskich tak charakterystycznych dla XVII w., wykazuje jednak pewne cechy typowe dla XVI w. — przypomina raczej Reja lub Kochanowskiego. W pracy Otwinowskiego nie brak jednak usterek. Już na pierwszy rzut oka widać liczne błędy w nazwach historycznych i geograficznych, które wytłumaczyć można tylko brakiem odpowiedniego przygotowania naukowego tłumacza, a także trudnościami, na jakie musiał natrafiać człowiek zajmujący się w tamtych czasach Wschodem muzułmańskim. Tak samo spotykamy się u Otwinowskiego z licznymi lukami i zmianami w tekście, które prawdopodobnie spowodowane były wadami egzemplarza, z którego korzystał. Brak też jest samego zakończenia. Nie wiadomo jednak, czy była to wina kopisty, czy też tłumacz z bliżej nieznanych przyczyn nie mógł dokończyć swojej pracy.

Pomimo tych wszystkich usterek podziwiać trzeba szerokie zainteresowania Otwinowskiego, które mu kazały dokonać pierwszego przekładu dzieła literackiego z języków wschodnich na polski. Dlaczego jednak wybór Otwinowskiego padł właśnie na Sadi'ego? Grabowski [52] uważający Otwinowskiego za wierzącego arianina stara się wykazać, że Gulistan stanowił odpowiednią lekturę dla współwyznawców naszego orientalisty. Wydaje mi się jednak, że nie można przeceniać u Otwinowskiego jego ariańskiego pochodzenia. Tłumacząc dzieło Sadi'ego był on już z pewnością katolikiem. Względy religijne nie odegrały więc na pewno zbyt wielkiej roli. Natomiast o wyborze Gulistanu zadecydowały prawdopodobnie inne powody. Oto dla siedemnastowiecznych Sarmatów nie nadawały się zupełnie do czytania inne dzieła literatury perskiej, przesiąknięte niezrozumiałym dla Europejczyka ascetyzmem. Natomiast znaleźć mogły uznanie podawane przez Sadi'ego praktyczne rady etycznego postępowania, przeplatane anegdotami tryskającym humorem i życiem.

A i poglądy wielkiego pisarza perskiego, chociaż przeznaczone dla świata muzułmańskiego, zgodne były w zupełności z nastawieniem moralnym wszystkich chrześcijan, zarówno katolików jak i nawet arian. I dlatego gdy ciężkie wiersze Szachname znudziłyby zapewne nieobeznanego z tymi sprawami polskiego czytelnika, to właśnie lekkie a tak pouczające przypowieści Sadfego mogły przypaść do gustu naszej szlachcie. Inna rzecz, że tłumaczenie to nie ukazało się drukiem i nie dotarło nigdy do szerokich kół czytelników, a nazwisko Otwinowskiego prawie do ostatnich czasów pozostało w zapomnieniu.

Prawdopodobnie jednak poszczególne fraszki przekładu z Gulistanu rozchodziły się w odpisach po kraju. Bo jakże inaczej wytłumaczyć, że wpływy Sadi'ego znaleźć można u pisarzy z czasów późniejszych, jak chociażby u Franciszka Łoskiego [53]. Natomiast jeśli chodzi o Krasickiego, u którego wpływy Gulistanu zaobserwować można równie wyraźnie, to na pewno korzystał on już z tłumaczeń francuskich lub niemieckich.

Trzeci wreszcie z rękopisów Otwinowskiego, który się zachował prawie do ostatnich czasów, kopiariusz tłumaczeń korespondencji dyplomatycznej tureckiej, tatarskiej i perskiej [54] jak również i przekłady poszczególnych dokumentów wschodnich znajdujące się w Archiwum Głównym Akt Dawnych [55], interesować już tylko mogą historyka lub orientalistę.

Prócz Otwinowskiego wymienić trzeba jeszcze dwóch tłumaczy, którzy w XVII w. zajmowali się przekładami z języków wschodnich na polski: Starkowieckiego i Zajerskiego.

Piotr Starkowiecki wywodził się z możnego rodu wielkopolskiego [58]. Rodzony jego brat doszedł do godności senatorskich. Nie dla kariery więc ale z prawdziwego zainteresowania zajął się Starkowiecki językami wschodnimi. W r. 1640 spotykamy go na studiach w Konstantynopolu57), mniej więcej w tym czasie odbywa pielgrzymkę do Jerozolimy [58].

--
[51] Tamże str. 252.
[52] T. G r a b o w s k i: Literatura ariańska w Polsce. Str. 358 - 9.
[53] M. W r z e ś n i e w s k a: Uwagi o Gulistanie i fraszce polskiej. (Lwów Literacki, r. 1937, Nr 3, str. 5).
[54] Rkp. Ossolineum Nr 3555.
[55] Rkp. Dz. Tatarski Arch. Gł. karton 63, Dz. Turecki Arch. Gł. karton 66—75.
[56] K. N i e s i e c k i: Korona Polska. Wyd. 1743 r., t. IV, str. 192.
[57] R. O t t m a n: Dyaryusz drogi tureckiej i akta konstantyno-polskie. (Kłosy 1883, t. XXXVI, str. 202—246).
[58] J. S. B y s t r o ń: Polacy w Ziemi Świętej, Syrii i Egipcie. Str. 43.