Czytelnia / Tłumaczenia ustne

5. Cena

W końcu najważniejsza kwestia…. Ile należy policzyć za tego typu zlecenie? Niełatwo jest znaleźć standardy rynkowe, chociaż istnieją.

Są dwa sposoby, zupełnie od siebie niezależne, na wycenienie takiej pracy. Każdy jest obciążony ryzykiem dla innej ze stron zawierających umowę.

Pierwszy polega na liczeniu za czas nagrania (za minutę, fragmenty 10-minutowe, lub za godzinę). Ryzykuje tłumacz. Przed przesłuchaniem nagrania nie można bowiem określić, jak szybko mówią nagrane na nim osoby, czyli jak długi tekst faktycznie znajduje się na minutowym nagraniu.

W drugim przypadku liczymy za jedno słowo. Ryzykuje klient, ponieważ nie będzie znał kwoty, jaką przyjdzie mu zapłacić, dopóki tłumacz nie skończy pracy.

Bez względu na to, na które rozwiązanie tłumacz i klient się zgodzą, powinno być ono standardem we współpracy, aby obie strony zawsze wiedziały, czego się podejmują.

Jednym ze sposobów na wyliczenie podstawowej stawki jest sprawdzenie się na „przeciętnym” lub „typowym” 10- minutowym nagraniu do tłumaczenia. Najlepiej użyć stopera do pomiaru czasu potrzebnego do wykonania zadania i policzyć słowa. Jeśli wiemy już, ile mniej więcej jesteśmy w stanie przetłumaczyć w godzinę, można łatwo obliczyć stawki za słowo i minutę nagrania.

Ale to nie wszystko. Najpierw trzeba się dowiedzieć, czy zlecenie polega na transkrypcji, czy na tłumaczeniu. W drugim przypadku należy doliczyć dodatkowy czas poświęcony wyszukiwaniu potrzebnych informacji, najlepiej jako stały procent. Jeśli wygląda na to, że potrzeba będzie więcej czasu na zrozumienie obcego akcentu, najlepiej zaokrąglić tę stawkę procentową w górę.

Trzeba również pamiętać o wszelkich operacjach, jakie być może przyjdzie nam wykonać z nagraniem i doliczyć odpowiednią kwotę jako pokrycie ryzyka, nie jako stały koszt. Dobrze jest też zaznaczyć zwrot za ewentualne inwestycje w oprogramowanie i sprzęt.

Na koniec należy skonfrontować ostateczną cenę z rzeczywistością i odpowiednio ją dostosować. Przy pierwszym tego typu zleceniu istnieje ryzyko utraty pieniędzy (lub też przepłacenia i straty klienta). Ale praktyka czyni mistrza i wraz ze szlifowaniem umiejętności, szybko można ustalić zarówno konkurencyjną, jak i korzystną stawkę.

# # #

José Henrique Lamensdorf jest tłumaczem angielsko-portugalskim w São Paulo, w Brazylii. Zamiast zostać tłumaczem przysięgłym, wyspecjalizował się w organizacji kompletnych programów szkoleniowych z użyciem m. in. nagrań wideo do dubbingu i DTP. Adres jego strony internetowej to http://jh.lamensdorf.com.br/local. Można skontaktować się z nim drogą elektroniczną pod adresem:  jh@lamensdorf.com.br.