Czytelnia / Tłumaczenia ustne

Zanim zacznę kontynuować, chciałbym przyjrzeć się problemom ze strony prawnej. Oczywiście chodzi tu o niewielkie problemy, takie jak niewiedza tłumacza w odniesieniu Bundesarbeitsgericht lub wstępnych przepisów ETS.

Fakt, że polscy słuchacze nie mieli okazji do pośmiania się z drugiego odniesienia do puddingu nie wywarł żadnego wpływu na jakość procesu.

Jednak to, że anegdota została przedyskutowana przez innych tłumaczy w późniejszym czasie, pokazuje, że takie niewielkie rzeczy bywają wyzwaniem dla naszych umiejętności, więc lepiej być na nie przygotowanym.

Ponadto, stażyści mogą z łatwością uzyskać informacje na temat obowiązujących przepisów wstępnych. Natomiast skoki kwantowe czy puddingi wymagają już większej refleksji.

To wszystko natomiast sprawia, że nasza rola tłumacza ma o wiele większe znaczenie niż może się nam wydawać.

Szukanie rozwiązań - tłumaczenie realiów i idiomów

Zakładając, że sprawiają one problem, jakie rozwiązanie można zaproponować? Po pierwsze należy powiedzieć, iż idiomy i odniesienia do kultury, jak te, z którymi się zmagaliśmy do tej pory, można określić mianem realiów, czyli wyrażeń leksykalnych charakterystycznych dla danej kultury.

Warto przyjrzeć się poniższej definicji stworzonej przez bułgarskich naukowców Vlahova i Florina oraz cytowanej przez B. Osimo podczas kursu online odnośnie teorii tłumaczeń (http://www.logos.it/lang/transl_en.html):

[realia są] słowami (i złożonymi wyrażeniami) [...] przedstawiającymi znaczenia przedmiotów, konceptów, standardowych zjawisk miejsc geograficznych, namacalnego życia lub socjohistorycznych cech pewnych ludzi, nacji, krajów, szczepów [sic], które mają narodowe, lokalne i historyczne znaczenie, natomiast słowa te nie mają dokładnych odpowiedników w innych językach (moja uwaga).

Kilka przykładów z listy Vlahova i Florina dotyczącej realiów „politycznych i socjalnych" może uzmysłowić nam problemy, z jakimi się borykamy: pomyśl w jaki sposób „przetłumaczyłbyś" na swój język county, canton, princedom, bidonville, arrondissement, suk, promenade, corso, prospekt, agora, storting, kneset, duma, czar, doge, vizier, alcalde, ayatollah, satrap, Bürgermeister, Union Jack, fleur de lis itp.

W przeciwieństwie do naszej definicji realiów, przykłady te pokazują przedmioty i koncepty typowe dla danej kultury: do tradycyjnej brytyjskiej kultury zaliczamy wyrażenie pudding będące częścią brytyjskiej kuchni.

Natomiast w przypadku amerykańskich filmów science fiction odnajdziemy wyrażenie przeskok kwantowy. Żadne z nich nie ma „idealnych odpowiedników" (cokolwiek to znaczy) w naszym języku ojczystym.

Oba wyrażenia mają jakieś „regionalne znaczenie", co wyjaśnia fakt, iż inny mówca stwierdził, że musi je kontynuować, być może po to, by wzbogacić swoją wypowiedź odrobiną humoru. Dlatego więc uważam, że tego rodzaju wyrażenia mogą być postrzegane jako pewnego rodzaju realia.