Czytelnia / Tłumaczenia ustne

Ekscelencja i Jego Tłumacz

Danilo Nogueira

tłum. Izabela Ignatowicz

Źródło: www.accurapid.com


Prezydent Brazylii przybył z wizytą do Afryki na początku października 2003 roku. Jednak treść jego wypowiedzi nie jest przedmiotem naszego zainteresowania, jako że nie mówił nic o tłumaczeniach.

Interesuje nas tłumacz prezydenta. Mimo pewnych sporów dotyczących klasyfikacji przekładu ustnego śmiem twierdzić, że jest dyscypliną ściśle związaną z tłumaczeniem pisemnym i świetnie nadaje się do omówienia na łamach Translation Journal. Jeśli się mylę, wydawca wyprowadzi mnie z błędu.

Co się stało w Windhoek?

Pewnego pięknego dnia w Windhoek w Namibii prezydent, jak zwykle, wtrącił kilka nieprzygotowanych wcześniej uwag. W pewnym momencie tłumacz zamilkł, spojrzał na prezydenta i przerwał: „Presidente, não estou entendendo”, co można przetłumaczyć jako: „Panie prezydencie, nie rozumiem, co pan mówi” lub „Panie prezydencie, nie rozumiem, dlaczego pan to mówi”. Dodajmy, że prezydent zawsze mówi głośno, powoli i wyraźnie. Co więcej, nigdy nie używa zawiłego, napuszonego języka, w którym lubuje się tak wielu polityków. Prezydent zawsze nazywa rzeczy po imieniu i prawdopodobieństwo niezrozumienia lub błędnej interpretacji jego słów jest naprawdę niewielkie. Poza tym tłumacz, o którym mowa, często pracuje dla prezydenta.

Prezydent najwyraźniej usłyszał uwagę tłumacza, gdyż powtórzył część wypowiedzi i dodał kilka słów, żeby stworzyć porównanie. Tłumacz niedokładnie przetłumaczył pierwszą część wypowiedzi, a w drugiej pominął kluczowe wyrażenie. Pozostała część była już bardzo dokładna.

Przekroczenie kompetencji

Wydarzenie było szeroko omawiane w brazylijskiej prasie. Tłumacze są bohaterami artykułów tylko wtedy, gdy popełnią gafę, a dziennikarze potrzebują tematu do wyśmiania. Jednak w tym przypadku stwierdzono, że tłumacz poprawił faux pas prezydenta, gdyż mogło być obraźliwe dla niektórych słuchaczy.

Sprawa była omawiana również w środowisku tłumaczy – stwierdzono, że tłumacz postąpił słusznie, cenzurując wypowiedź prezydenta. Wiele osób w branży utrzymywało, że uratował prezydenta przed dziwną, kłopotliwą sytuacją (nazywaną w Brazylii „ciasną spódnicą”, jednak lepiej nie wyjaśniać genezy tego sformułowania) i tym samym przekroczył zakres obowiązków zarówno tłumacza, jak i patrioty.

Czyżby? Możliwe. Jednak im więcej o tym myślę, tym mniej mi się to podoba.