Czytelnia / Tłumaczenia filmów

Dzięki temu widzowie traktują filmy z napisami jako sposób na zrobienie postępów w nauce języka obcego, którym w większości przypadków jest język angielski, ale też z przyjemnością oglądają film. Do tej pory nie przeprowadzono jednak żadnego badania, które pokazałoby, czy udało im się osiągnąć zamierzony cel.

Pomimo powszechnego zainteresowania i możliwości, jakie dają napisy filmowe, w kręgach translatorskich często panuje opinia, że widzowie czytający napisy prezentują niższy poziom pod względem kulturowym niż na przykład czytelnicy dzieł literackich w przekładzie. Od wielu lat funkcjonuje uprzedzenie do tego rodzaju tłumaczenia, jednak wnikliwsza analiza ukazuje, że jest ono bezpodstawne, a nawet sugeruje, że oglądanie filmów z napisami jest o wiele trudniejsze niż czytanie tekstów literackich w przekładzie.

Tekst pisany jest jednoznaczny i wymaga od czytelników skupienia uwagi na znakach wizualnych, aby zinterpretować wyrażoną treść werbalną i zrozumieć znaczenie. Czytelnicy nie podlegają żadnym ograniczeniom czasowym, ponieważ mogą czytać tekst tyle razy, ile chcą, koncentrować się na częściach, które sprawiają im trudności, zatrzymywać się na nich i zaczynać od nowa do woli.

Widzowie oglądający filmy z napisami mają utrudnione zadanie. Na pierwszy plan wysuwa się ograniczenie czasowe, ponieważ tekst filmowy jest prezentowany w sposób ciągły, wymagający stałej uwagi, którego widzowie nie są w stanie kontrolować. Można jedynie oglądać film klatka po klatce, i ten ciągły, bezpośredni kontakt (Gottlieb 1991: 162) wymaga wielu zróżnicowanych czynności myślowych, aby rozszyfrować segmenty obrazów i łączyć je w ogólną wypowiedź wplecioną w audiowizualną strukturę filmu.

Ograniczenia są o tyle większe, że widzowie muszą w wyznaczonym czasie jednocześnie czytać na dole ekranu jedną lub dwie linijki tekstu, które zazwyczaj pozostają na ekranie krócej niż trwa oryginalny dialog.

W związku z tym, aby dostosować rozmaite czynności myślowe i zrozumieć zasadniczy cel, filmy z napisami wymagają większego wysiłku.

Teraz bliżej przyjrzymy się działaniom związanym z oglądaniem filmów z napisami.

Podwójne wymogi

Kiedy Herman Weinberg stworzył pierwsze napisy do hollywoodzkiego filmu (Nornes, 1999:Internet), udał się do kina, gdzie wyświetlano film z jego napisami, aby zobaczyć, jak ludzie zareagują na ten nowo powstały środek przekazu zastępujący szeroko wówczas rozpowszechniony dubbing. Powiedział, że „zastanawiał się, czy zamierzali opuścić nieco głowy, aby przeczytać napisy na dole ekranu i po przeczytaniu z powrotem je podnieść” (tamże) i był zaskoczony, kiedy zobaczył, że widzowie opuścili wzrok, by przeczytać napisy.

Weinebergowi zależało wówczas głównie na tym, aby zaoszczędzić widzom nadmiernego wysiłku fizycznego (ruchów głowy) w czytaniu napisów i udało mu się osiągnąć zamierzony cel. Mimo to nigdy nie zapytał, czy byli zmuszeni opuścić jakiś fragment filmu, żeby nadążyć z czytaniem napisów. Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie, należy przyjrzeć się procesom psychicznym i fizycznym włączonym w oglądanie filmu.

Poniżej umieszczam spis tych procesów, zwracając uwagę, iż kolejność czynności zależy od wyboru widza oraz warunków prezentacji (montaż).