Czytelnia / Tłumaczenia filmów

Arcydzieła

Przede wszystkim, musiałem poczytać trochę o samej sztuce. „Tytus Andronikus” był pierwszą tragedią napisaną przez Shakespeare’a. Jednak istnieją wątpliwości dotyczące autorstwa. Wielu krytyków twierdzi, że temat barbarzyństwa, widoczna wulgarność wykonania, oraz krwawa sukcesja monotonnego horroru sprawia, iż autorstwo Shakespeare’a wydaje się wątpliwe. Nie zmienia tego fakt, że sztuka została wydana pod nazwiskiem Shakespeare’a, a współcześni potwierdzają jego autorstwo.[4] Istnieją cztery główne teorie dotyczące związku Shakespeare’a z dziełem.

1. Nie napisał Tytusa Andronikusa;
2. Jest autorem tej tragedii, prawdopodobnie była to praca eksperymentalna napisana pod wpływem poprzedników;
3. Miał bardzo mały wkład w napisanie dzieła;
4. Bardziej lub mniej niedbale przerobił starszą sztukę.

Autorem tej starszej wersji mógł być Thomas Kyd, Christopher Marlowe, Robert Greene lub George Peele. „Najbardziej Godna Pożałowania Tragedia Tytusa Andronikusa”, pierwsza tragedia Shakespeare’a, tak naprawdę mogła być kopią starszego dzieła przepisanego przez kogoś innego. Niemniej jednak dowody stanowczo sugerują, iż Shakespeare miał udział w pisaniu tragedii.[5] Zbyt dużo jest podobieństw i zgodności pomiędzy „Tytusem” a takimi klasycznymi dziełami, jak „Makbet”, „Król Lear”, by mógł on być napisany przez kogoś innego.

Już sobie wyobrażam aktorów grających „Wielce Czcigodnego Hrabiego z Darbie, Hrabiego z Pembrooke, oraz Hrabiego z Sussex” idących do młodego Shakespeare’a i mówiących: „Cześć Bill. Mamy tutaj sztukę, w której chcemy zagrać. Musisz tylko ją przeczytać i zrobić z niej coś bardziej przyzwoitego i poetyckiego. Damy ci na to kilka tygodni, Ok?” Zupełnie jak ta kobieta, która dzwoni do mnie ze studia dubbingowego i daje mi tydzień na przetłumaczenie i adaptację filmu „Tytus Andronikus” do dubbingu w języku francuskim, nie mając nawet pojęcia, że dialogi są napisane wierszem białym.

Julie Taymor jest kierownikiem planu. Swoją pozycję zawdzięcza „Tytusowi”, jej pierwszemu filmowi. Wyreżyserowała jeszcze produkcję, która nie była wystawiana na Broadwayu, ale odniosła sukces i została dobrze przyjęta przez krytyków. To utwierdziło ją w przekonaniu, że ta sztuka jest dobrym materiałem na film.[6] Julie Taymor reżyserowała przedstawienie sceniczne Król Lew, które odniosło niesamowity sukces na Broadwayu. Obecnie pracuje nad filmem opowiadającym historię meksykańskiej artystki Fridy Kahlo, żony słynnego malarza Diego Rivery.

Julie Taymor pokazała swój scenariusz Anthony’emu Hopkinsowi, aktorowi, który przez 40 lat swojej kariery wystąpił w 95 filmach fabularnych (któż z nas nie pamięta postaci dra Hannibala Lectera w „Milczeniu owiec”?). Zadowolony z filmowej adaptacji scenariusza i pomysłów autorki zgodził się wystąpić w roli głównej. Jessica Lange miała zagrać Tamorę, królową Gotów; Alan Cumming miał wystąpić jako Saturninus; a Harry Lennix wcielić się w postać Aarona the Moor, jako że kreował już tę postać na scenie teatru.

Sztuka

Historia Tytusa Andronikusa - fikcyjnego rzymskiego generała powracającego do domu w chwale zwycięzcy, uwikłanego w tragiczną w skutkach intrygę polityczną, pełną poświęceń, morderstw, dzieciobójstwa, gwałtów, okaleczeń, kanibalizmu oraz królobójstwa - była inspirowana popularną balladą z okresu Średniowiecza. Główne elementy wątku można odnaleźć również u Owidiusza i Seneki. Obecne są ponadto pewne elementy anachroniczne, takie jak, „papieskie sztuczki i ceremonie” wspomniane przez Aarona w jego przemowie (V, i, 79). Dlatego też, Tytus Andronikus jest postacią fikcyjną pochodzącą ze średniowiecza, ale osadzoną w realiach Starożytnego Rzymu, tragedia porusza tematy współczesne Shakespeare’owi w 16 wieku. Nie dziwi więc fakt, że Julie Taymor celowo podkreśliła te zaburzenia w chronologii, pokazując motocykle i samochody razem z zaprzęgami konnymi, jak również porównując żołnierzy w rzymskich szatach z cesarzami w smokingach. Z drugiej strony, język, jakim posługuje się Shakespeare wydaje się trochę zbyt archaiczny dla współczesnego widza. W moim tłumaczeniu starałem się używać tylko słów francuskich, które istniały w późnym wieku 16 lub na początku wieku 17. Interesujące, że francuski nie zmienił się znacząco od tamtej pory i dlatego ta wersja brzmi bardziej współcześnie niż wersja angielska.