Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Przekład jako prototyp komunikacji

Alex Gross

tłum. Joanna Mituła

Źródło:

 

Jako były przewodniczący Komitetu Ds. Public Relations Amerykańskiego Zrzeszenia Tłumaczy, długo byłem zaniepokojony sposobem, w jaki postrzega się tłumacza w naszym społeczeństwie. Jednak, aby zmienić tę opinię, trzeba działać zdecydowanie w kilku obszarach.

Profesjonalne organizacje powinny starać się uświadomić ludzi, a upewnienie się, że sami tłumacze mają słuszne wyobrażenie o sobie, jest głównym zagadnieniem w ich kształceniu (ad 1) i kwestią, którą usiłowałem zająć się jako wykładowca studiów translatorycznych na Uniwersytecie Nowojorskim (w katedrze studiów podyplomowych i specjalistycznych: the School of Continuing and Professional Studies).

Zbyt często tłumacze, nawet najbardziej zagorzali pasjonaci, wciąż pomniejszają swoje zasługi dotyczące przekładu, co jest niejako zawodowym kompleksem niższości. W końcu tłumaczenie to nie „prawdziwe tworzenie".

Skoro w dużej mierze czerpie się z innego tekstu, przekład może być tylko perfekcyjną wersją, wierną kopią prawie tak pełną błędów, jak jakiś anachroniczny wytwór.

Co prawda, czasami przyznaje się, że tłumaczenie dzieł literackich czy sztuk teatralnych wymaga dużej kreatywności, ale nawet takie przekłady uważa się za niedokładne i drugorzędne warianty rzekomo pierwszorzędnych oryginałów.

Natomiast jeśli chodzi o teksty fachowe, naukowe lub dotyczące handlu, które stanowią zazwyczaj około dziewięćdziesięciu procent wszystkich tłumaczonych tekstów, wielu obserwatorów uważa, że jest to zajęcie nie wymagające wysiłków twórczych.

Na początku tego artykułu przedstawiony jest zarys historyczny zmieniającego się spojrzenia na tłumaczenie i tłumaczy. Następnie wskazane są sposoby zwalczania takich postaw poprzez nauczanie tłumaczenia jako formy pisarstwa.

„Większość ubiegających się o posady w Komisji Europejskiej osób posługujących się angielskim jako językiem ojczystym zostało odrzuconych z powodu złego poziomu ich języka" (ad 2), co, przykro stwierdzić, stanowi argument dla takiego sposobu nauczania.

Opinia o tłumaczeniu jako drugorzędnej i mało kreatywnej czynności była często wygłaszana przez autorów, krytyków oraz, niestety, przez tłumaczy.

Tak też i w ostatnim numerze czasopisma Amerykańskiego Zrzeszenia Tłumaczy „ATA Chronicle" cytowana jest wypowiedź pewnego krytyka, który stwierdził, że tłumaczenie to „uciążliwa konieczność", jednak, jak się później przekonamy, była to dosyć łagodna ocena (ad 3).