Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Jednakże, jak mieliśmy okazję się przekonać, pomiędzy dwoma publicystami nie dojdzie do porozumienia w parafrazowaniu danego tekstu.

Jak więc jakiekolwiek urządzenie miałoby osiągnąć precyzję, podczas gdy ludziom się nie udało?

Skoro nasi starannie wybrani publicyści nie zgadzają się co do tak wielu szczegółów pracując z jednym językiem, trudno się dziwić, że tłumacze mogliby się spierać o przekład, gdzie używa się dwóch języków.

Z moich obserwacji wynika, że nawet angielskie słowo „good" i jego francuski niby-odpowiednik „bon" mają nie do końca takie samo znaczenie i konotacje (ad 14).

Czy możliwe jest ustalenie dokładnej przyczyny takich różnic w obrębie jednego języka?

Biorąc pod uwagę parafrazowanie, można stwierdzić, że nawet w jednym języku każdy, nawet wśród filologów, używa odrębnego idiolektu.

Nasza mowa różni się tu i ówdzie, mniej lub bardziej, nawet od naszych rówieśników, w związku z zakresem znaczenia danego słowa.

Przykładając większą wagę do podobieństw pomiędzy wypracowaniami naszych publicystów i przekładami tłumaczy, my, jako szkoleniowcy tłumaczeniowi, możemy ukazywać tłumaczenie jako formę pisarstwa w języku docelowym, a tym samym wiązać je z poważniejszymi kwestiami kompetencji komunikatywnych.

Wierzę, że stosując taką taktykę, możemy już w trakcie nauczania mieć pozytywny wpływ na sposób, w jaki przyszli tłumacze postrzegają siebie.