Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Refleksje Eco wydają mi się słuszne, ponieważ mam doświadczenie zarówno jako tłumacz/dramaturg, jak i w adaptacji dzieł niescenicznych na dzieła teatralne.

Znów dostrzegamy tu tor przeszkód, który może być pokonany tylko dzięki komputerowi.

Jakieś trzy lata temu, odwiedzając w Internecie grupę dyskusyjną dla zaawansowanych programistów, natknąłem się na wiadomość od jednego z członków, który pytał o to, gdzie może znaleźć „program do parafrazowania".

Programista ten zapewne był przekonany, że taki program musi istnieć oraz że inni członkowie będą potrafili podać mu jakieś informację na ten temat.

Chociaż była to bardzo często odwiedzana grupa dyskusyjna, której członkowie mieli rozległą wiedzę, na prośbę o informacje na temat „programu do parafrazowania" nikt nie odpowiedział.

Powodem, który odkryłem badając sprawę później, był fakt, że jeszcze nikomu nie udało się stworzyć „programu do parafrazowania" skutecznego w przypadku każdego rodzaju tekstu (w tym przypadku także dla translacji maszynowej).

Kiedy poruszyłem tę kwestię w grupie dyskusyjnej lingwistów komputerowych, powiedziano mi, że taki program do parafrazowania nie jest skomplikowany i bardzo łatwo można go napisać - ten argument często słychać w rozmowach o tłumaczeniu maszynowym.

Można to udowodnić przytaczając kilka przykładów z poprzedniego eksperymentu.

Kolejne etapy pisania takiego programu są bardzo proste, ale na twórcę czyha wiele nieprzewidzianych problemów.

Wystarczy przywołać różnice pomiędzy dwoma zdaniami i przetworzyć je na polecenia komputerowe. Otrzymalibyśmy taki oto zrozumiały „pseudokod":

jeśli      znaleźć     sekwencja   „warunki"    wtedy    zamienić    sekwencja     „zdarzenia"

jeśli    znaleźć    sekwencja   „zmieniać"    wtedy    zamienić    sekwencja     „następować"

jeśli   znaleźć   sekwencja    „zdecydować się"   wtedy    zamienić    sekwencja      „uznać"

itd.

Problem w tym, że taki program zrujnowałby inny parafrazowany tekst, bo zmieniłby „spełniać warunki" na „spełniać zdarzenia", czy „jego skóra zmieniła się w dotyku" na „jego skóra nastąpiła w dotyku", a „zdecydował się pójść" na „uznał pójść".

Co więcej, pojawiają się pewne podobieństwa do tłumaczenia maszynowego.

Niektóre autorytety w tej dziedzinie ciągle uważają te komplikacje za błahe i oczywiście sądzą, że da się je przezwyciężyć, stosując bardziej zaawansowane metody analizy syntaktycznej.