Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Problem z ekwiwalencją dynamiczną w tłumaczeniach

Fatima Ibrahim Ahmed Al Menoufy

tłum.: Joanna Wołyńska

Źródło:

 

Ekwiwalencja formalna i ekwiwalencja dynamiczna wywołały wiele kontrowersji. Pojęcie ekwiwalencji jest jednym z kluczowych słów w dziedzinie translacji. Można powiedzieć, że to główna kwestia w przekładach, chociaż jej definicja, związek oraz zastosowanie w dziedzinie teorii translacji wywołały sporo kontrowersji. Mimo to w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat zostało opracowanych wiele innych teorii dotyczących ekwiwalencji w tłumaczeniach.

Eugene Nida, w porozumieniu z innymi pionierami w dziedzinie translacji, rozwinął teorię „dynamicznej ekwiwalencji” lub „ekwiwalencji funkcjonalnej”, podkreślającej wagę przekazywania znaczenia, a nie formy gramatycznej. Omówił różne rodzaje złożoności znaczeń stosunkowo wcześnie, zaczynając od publikacji tłumaczenia Biblii w 1947 r. Wyraźnie wspominał o tłumaczeniu „ pełnego znaczenia” zamiast czystego minimum.

W książce „Teoria i praktyka tłumaczenia” Nida (2003:1)1 wskazuje, że tłumacze nie mogli przekazać nauki Biblii: „Niestety tłumacze tekstów religijnych nie zawsze kierowali się tym samym uczuciem pilnej potrzeby przekazania sensu.” Nida ujawnia metody stosowane w przekładzie Biblii, wykazując, że istnieją dwa główne przedmioty zainteresowania w tłumaczeniu Biblii; „wcześniej skupiano się na formie przekazu; tłumacze byli zachwyceni, odtwarzając specjalne elementy stylistyczne, grę słów, paralelizmy, rymy, rytm oraz nowe struktury gramatyczne, podczas gdy obecni tłumacze skupiają się na reakcji odbiorcy. Dlatego też tłumacz musi umieć określić reakcję odbiorcy.” (ibid: 1).

Istnieją jednak problemy z dynamiczną ekwiwalencją w przekładach. Jako że tłumacz jest wolny od form gramatycznych języka wyjściowego, bywa bardziej podatny na przekraczanie granic wiernego tłumaczenia. Oznacza to, że teksty z dynamiczną ekwiwalencją są bardziej naturalne i precyzyjne niż tłumaczenia z użyciem ekwiwalencji formalnej, mogą one jednak być również zdecydowanie błędne.

Niektórzy badacze tłumaczenia są przeciwni teorii dynamicznej ekwiwalencji. Wśród nich jest Eco (2001:5)2, który tak argumentuje przeciwko: „badacze tłumaczenia powinni chociaż raz w życiu doświadczyć tłumaczenia, a także bycia tłumaczonym.” Ponadto podkreśla, że ( ibid:9) „Ekwiwalencja znaczeniowa nie może być uważana za kryterium zadowalające dla poprawnego tłumaczenia, ……Nie możemy nawet akceptować naiwnej myśli, że synonimy umożliwiają ekwiwalencję znaczeniową, ponieważ jest powszechnie przyjęte, że w języku nie istnieją pełne synonimy. Ojciec nie jest synonimem taty, tata nie jest synonimem tatusia, a père nie jest synonimem padre.”

Eco uważa, że ci, którzy są zaangażowani w przekład są w stanie lepiej formułować teoretyczne refleksje na temat tłumaczenia. Ponadto dla niego jest jasne, że udane tłumaczenie nie może wywodzić się z pojęcia ekwiwalencji.