Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Swą tezę dotyczącą rozumienia pojęcia konotacji Apresjan ilustruje przy pomocy kontrastowania rosyjskich leksemów OSËL i IŠAK, których polskim odpowiednikiem jest leksem OSIOŁ.

Poddaje je tak zwanemu “ostremu eksperymentowi”, który zmusza leksemy do ujawnienia ich konotacji, czyli tej - jak nazywa to Igor Mielczuk - “semantycznej tajemnicy skrywanej przez lata” (Mielczuk, Jordanskaja 1988, s. 11). Szerzej przykład zaproponowany w książce Apresjana (2000) omawiam w kolejnym rozdziale poświęconym narzędziu pomagającemu uchwycić i zanalizować zjawisko konotacji leksemów. Lidia Jordanskaja oraz Igor Mielczuk, którzy za punkt wyjścia przyjmują konotację w formie takiej, jak widzi ją Jurij Apresjan, dokonują pewnych przekształceń jego tezy. W rozdziale “Konotacja w semantyce lingwistycznej i leksykografii” w tomie ,,Konotacja” pod redakcją Jerzego Bartmińskiego, umieszczają początkowo bardzo ogólną definicję zjawiska konotacji leksykalnej: “Konotacja leksykalna jednostki leksykalnej L jest to pewna charakterystyka, którą L przypisuje swemu referentowi, i która nie wchodzi w jej definicję”(Mielczuk, Jordanskaja 1988, s. 17).

Definicja ta wymaga pewnych uściśleń. Jednostką leksykalną L jest zazwyczaj leksem, lecz może nią być także fraza, na przykład “woda sodowa”. Konotacja leksykalna natomiast jest tym, co łączy się z wyrazami, a niekoniecznie ma związek z prawdziwymi cechami referentów, czyli obiektów w rzeczywistości pozajęzykowej, do których te wyrazy odsyłają. Autorzy podkreślają, że sfera konotacji związana jest ze specyfiką danego języka – to oczywistość, tak jak stwierdzenie, że to fakty językowe mają potwierdzać zasadność tworzenia konotacji leksykalnych. Te dwa niepisane prawa są jednak podstawą dla mówienia o zjawisku konotacji, więc koniecznym jest napisanie także o nich.

Podobnie jak Apresjan, Jordanskaja i Mielczuk wyprowadzają konotację poza sferę definicji wyrazu. Zabieg ten uznaję za doskonały sposób ukazania różnic między prymarnym komponentem znaczeniowym a konotacją leksemu. W trakcie analizy konotacji czasowników używanych przez kobiety przy opisie negatywnych emocji i wydarzeń, postulaty wspomnianych wyżej autorów uznaję za wiążące. Schemat analityczny, a szczególnie jego druga i trzecia część, powstały w oparciu o ich tezy.

Warto wspomnieć, że także autorzy rozprawy “Konotacja w semantyce lingwistycznej i leksykografii”, nie ograniczają rozumienia terminu jedynie do sfery konotacji leksykalnej.

Piszą oni, że równie istotne są konotacje encyklopedyczne, zwane także ekstralingwistycznymi. Co prawda leżą one poza sferą zainteresowania lingwisty, bo nierozerwalnie wiążą się z rzeczywistym obiektem do którego dany wyraz odsyła. To charakterystyczne cechy obiektów, takie jak ich waga, kształt, rozmiar, wygląd czy sposób zachowania się, i tym podobne.

Konotacje takie można wywołać, “obudzić”, nie tylko za pomocą słów, lecz także przy użyciu obrazów, co stawia konotacje encyklopedyczne raczej w sferze semiotyki. Edmund Leech uważa, że konotacje jakie budzi angielskie słowo baby (dziecko) można wywołać także za pomocą wizerunku dziecka lub poprzez odtworzenie jego płaczu, gaworzenia. Słowa są tylko jednym ze sposobów ujawnienia tych charakterystycznych cech, jakie każdemu człowiekowi kojarzą się z dziećmi (Leech 1975, s. 15). Konotacje encyklopedyczne wiążą się zatem ze sferą kultury, która pozwala na twórcze używanie języka i budowanie nowych metafor, porównań, a także na tworzenie nowych znaczeń wyrazów czy fraz.

Jak widać z powyższego przeglądu, pojęcie konotacji używane jest na gruncie kilku nauk - zaczynając od filozofii i logiki, a na leksykografii i syntaktyce kończąc. Wszystkie definicje łączy to, że sferę konotacji uznają – paradoksalnie - za tę, która wymyka się opisom, i która bazuje przede wszystkim na intuicji, a przez to nie jest wolna od subiektywizmu.