Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Pojawiają się tu problemy, ponieważ, jak pisze Barbara Stanosz, na podstawie lektury dzieła Milla “System logiki dedukcyjnej i indukcyjnej” trudno orzec, które cechy obiektu uznawane są za należące do konotacji danej nazwy (Stanosz 1973, s. 61-72). Pojęcie konotacji i tak wieloznaczne i nieostre, tu obarczone jest dodatkowymi niejasnościami. Mill pisze jednak, że: “ustalić konotację jakiejś konkretnej nazwy (obiektu- przyp. KK) albo denotacje odpowiadającej nazwy abstrakcyjnej to zdefiniować daną nazwę” (Mill 1962, t. 2, s. 291).

Mill chce, by logicy tworzący definicje obiektów czy zjawisk, brali pod uwagę przede wszystkim te ich cechy, które na tyle silnie skojarzone są z daną klasą obiektów, że “od razu przychodzą na myśl słyszącemu tę nazwę użytkownikowi języka” (Majer-Baranowska 1988, s. 190). Teoria Milla obarczona jest zatem niezwykle dużym subiektywizmem i w wielu aspektach opiera się o intuicję językową twórcy definicji danego leksemu. Oczywiste jednak jest, że intuicja nie zakłada dowolności, a wszelkie działania muszą posiadać swoje uzasadnienie w materiale językowym.

1.3. Rola konotacji w analizie semiotycznej.

Inaczej termin konotacja, także stawiany w parze z denotacją, rozumie Roland Barthes. Barthes reprezentujący nurt strukturalistyczny, a którego dokonania rozciągają się od semiotyki przez krytykę literacką aż do filozofii, pojęcia denotacji i konotacji używa między innymi w powiązaniu z analizą przekazów wizualnych (Olechnicki 2003, s. 231).

Tworząc pojęcie konotacji odwołuje się do klasycznej definicji znaku Ferdynanda de Saussure’a, z rozróżnieniem na dwa porządki: signifié i signifiant, czyli na rozdział między tym, co znaczące, a tym co oznaczane(por. de Saussure 1961). Barthes uważa, że lingwistyczny repertuar de Saussure’a nadaje się nie tylko do analizy w sferze językowej i przenosi go na grunt semiotyki kultury. To pozwala mu używać wspomnianej teorii znaku na przykład do analizy przekazów wizualnych, a konkretnie fotografii. Teorie zawarte w klasycznych pracach takich jak “Retoryka obrazu” czy “Światło obrazu”, w wielu punktach nawiązują do klasycznej semiotyki de Saussure’a (Barthes 1996, 1985).

Pisząc o konotacji, Barthes skupia się na elemencie znaczącym, jako tym, który konotację wyznacza. Rozróżnienie na sferę denotacji i konotacji jest w przypadku fotografii szczególnie wyraźne. Denotacja rozumiana jest jako mechaniczna reprodukcja obiektu na kliszy fotograficznej za pomocą aparatu (Fiske 1999, s. 114). Konotacja wzbogaca fotografię o pierwiastek humanistyczny. To wybór obiektu fotografowanego, sposób oświetlenia, parametry techniczne, których wybór leży po stronie osoby fotografującej, a nie wynika z samej istoty fotografii. To krótko mówiąc to, JAK coś jest fotografowane, podczas gdy denotacją to, CO jest fotografowane.

Barthes nie uważa fotografii za analogon, czyli czysty przekaz denotowany, choć większość nas tak właśnie intuicyjnie postrzega to, co widzi na zdjęciu. Obiekt fotografowany (denotat) w przypadku zdjęcia nieartystycznego, lecz reporterskiego (o takich pisze Barthes), jest przez odbiorcę postrzegany jako posiadający znamiona prawdziwości. Zdjęcia nie kłamią, lecz pokazują świat takim, jaki jest. Denotat na zdjęciu równa się denotatowi w rzeczywistości (Kobylarczyk 2005, s. 86). Fotografia jest w tym ujęciu rozumiana jako przekaz bez kodu. Podobne rozumowanie ma, zdaniem Barthesa, sens jedynie w przypadku zdjęć traumatycznych, czyli przedstawiających tragiczne wydarzenia, obrazów, które na długo zapadają w pamięć i pozostawiają odbiorcę bez słów właśnie. Innymi słowy, powodują zawieszenie procesów konotacyjnych. Pozostałe fotografie podlegają zarówno procesom denotacyjnym, jak i konotacyjnym, choć na pozór wydaje się, że struktura przekazu wizualnego jest niezależna od tekstu, całościowa i wyczerpująca.