Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Nie ma gwarancji jakości tego opisu, ponieważ kryteria nie wiążą się z wartością rezultatu tłumaczenia oraz zakłada się, że tacy tłumacze rzadko pracują tak, aby być poddawanym krytyce. Istnieje także ryzyko zatoczenia błędnego koła, biorąc pod uwagę rozważania Chestermana, wtedy, gdy kompetencje tłumaczeniowe są określane na podstawie pewnego postępowania, np. wyjaśnianie terminów uwarunkowanych kulturowo. Oto jego przykład: Skąd wiadomo, że tłumacz jest kompetentny? Ponieważ wyjaśnia terminy uwarunkowane kulturowo. Skąd wiadomo, że to akurat świadczy o jakości tłumaczenia?  Tak postępują kompetentni tłumacze.

Byłoby zatem bardziej odpowiednie określić za pomocą potwierdzalnych kryteriów, co miałyby prezentować szukane strategie. Ktoś mógłby na przykład stwierdzić, że dla określonej grupy czytelników dana strategia stosowana do tłumaczenia odniesień kulturowych pozbawiona jest niejasności, które uniemożliwiałyby przekazanie informacji lub, odwołując się do naszego przykładu emfazy, że wykorzystana strategia dobrze oddała niuans językowy (np. zdziwienie) a także spełniła inne wymagania. Badania Woolner pokazują jeszcze coś innego: 28% ze stwierdzonych przypadków występowania emfazy nie zostało przekazanych w tłumaczeniu (1998, s. 25-26). Wykorzystanie połączenia omówionych kryteriów (normy częstotliwości językowej, rodzaj tekstu, kontekst pragmatyczny itd.) może pomóc stwierdzić, czy usunięto odpowiednią liczbę wyrażeń i czy wystąpiło wystarczająco dużo pominięć.

Należy podkreślić, że strategie normatywne nie muszą odpowiadać sprawdzonym strategiom tłumaczeniowym, będąc tym samym warunkiem jakości. Na przykład, jeśli do tej pory w istniejących pracach nie wystąpiła metoda nazwana „kwalifikatorem opisowym”, nie musi to oznaczać, że korzystanie z niej, a co za tym idzie, sformułowanie strategii opartej na niej będzie niewłaściwe, dlatego że to może tylko potwierdzać, że dana metoda nie pojawiła się w wybranych pracach lub nikt z niej nie skorzystał, pomimo jej niewątpliwych zalet w niektórych kontekstach. Do zastosowania nowych tłumaczeniowych metod i strategii niezbędna jest tutaj elastyczność.

W tym miejscu należy przedstawić kilka uwag dotyczących sposobu, w jaki niektóre z wykorzystanych do analizy pojęć są związane z koncepcją normy. Ograniczymy się do przypadków, które odnoszą się bezpośrednio do omawianych przez nas strategii.

Biorąc pod uwagę fakt, że strategie są regułami, są one tak samo dwuznaczne jak normy, obie mogą występować w formie opisowej i normatywnej. Wszystko normatywne, na przykład strategia czy norma, będzie musiało spełnić kryteria bycia potrzebnym i wymogi zasady minimaksu oraz wszystko określone jako „norma” musi być oparte na znaczącej statystycznie liczbie danych. Wynika z tego, że opisowa norma, która określa metody wybrane w przypadku, gdy spełnione są pewne warunki z punktu widzenia odpowiednich parametrów, będzie się różniła od odpowiadającej jej opisowej strategii tylko znaczeniem statystycznych danych, na których jest oparta.

Strategia (opisowa lub normatywna) może być oparta na ograniczonej liczbie dzieł, a norma, jak wynika z definicji, nie może. W praktyce oznacza to także, że gdy opisowa/normatywna strategia jest oparta na danych znaczących statystycznie, jest wtedy równoznaczna z normą opisową/normatywną.

Jeśli chodzi o związek z parametrami, niektóre normy mogą działać jak parametry w taki sposób, że stanowią czynniki istotne przy podejmowaniu decyzji. Przykładem mogą być normy oczekiwania Chestermana (1997, s.64), które są „tworzone na podstawie oczekiwań czytelników tłumaczenia (danego rodzaju) na temat, jakie powinno być tłumaczenie (tego rodzaju)”. Do grupy tych oczekiwań mogą należeć: „konwencje dotyczące rodzaju tekstu i dyskursu, (…) styl i rejestr językowy, (…) odpowiedni stopień gramatykalizacji, (…) statystyczne rozmieszczenie różnych cech tekstu, (…) kolokacje językowe, wybór słownictwa itd.” (tamże).