Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Upiera się przy założeniu, że istnieją nazwy własne, które posiadają tę samą formę zarówno w kulturze źródłowej, jak i docelowej.

Jednakże takie stwierdzenie może powodować inne problemy: charakter zmienia „narodowość" tylko dlatego, że imię wymawiane jest w inny sposób.

Pokazuje to na przykładzie angielskiego Ryszarda (English Richard), który zamienia się w niemieckiego Ryszarda (German Richard), a francuski Ryszard (French Richard) w angielskiego Ryszarda (English Richard).

Fakt ten może kolidować z byciem konsekwentnym w kwestii scenerii, jako że niektóre imiona są „bikulturowe", a niektóre nie.

Nord podaje przykład komiksu, który tłumaczyła ze studentami na zajęciach z przekładu hiszpańsko-niemieckiego.

W opowieści występowało dwóch braci: Miguelito i Hugo. Nord zasugerowała, że jeśli imiona pozostaną nieprzetłumaczone, to Miguelito będzie łatwo rozpoznawalny jako hiszpański chłopiec, natomiast Hugo jako niemieckie dziecko.

Potem, aby uniknąć wrażenia dwukulturowej scenerii, stwierdziła, że tłumacz powinien zastąpić imię „Miguelito" typowo niemieckim imieniem lub „Hugo" - typowo hiszpańskim.

Taki zabieg językowy powinien zależeć od tego, czy tekst miał za zadanie oddziaływać swoją egzotycznością czy swojskością.

Uznała to za częsty problem, występujący w przekładzie książek dla dzieci, zwłaszcza jeśli zawierają one jeszcze ukryte przesłanie pedagogiczne.

Fabuła umieszczona w znanym odbiorcy kręgu kulturowym pozwala na zidentyfikowanie się z książką, podczas gdy akcja rozgrywająca się w nowym, egzotycznym środowisku może trzymać czytelnika „na dystans".

Nord wyjaśniła również rolę nazw opisowych w fikcji literackiej. Według niej, oprócz nazw odnoszących się do poszczególnego rodzaju referentów, jak np. imiona zwierząt, autorzy książek czasem używają nazw, które wprost opisują dany referent („nazwy opisowe").

Jako przykład podała hiszpańską powieść, której bohater jest nazywany Don Modesto lub Doña Perfecta. Dzięki temu czytelnicy będą utożsamiać imię z opisem cech bohatera, gdyż Don to zaszczytny tytuł.

Nord poruszyła również kwestię wskaźników kulturowych w fikcji literackiej. Stwierdziła, że w niektórych kręgach kulturowych istnieje zwyczaj, że fikcyjne nazwy własne mogą służyć jako „wskaźniki kulturowe", np. w niebezpośredni sposóbsugerują, z jakiej kultury wywodzi się bohater.

Dla przykładu: w niemieckiej literaturze, jeśli bohaterką jest kobieta o imieniu Joséphine, zaś akcja powieści rozrywa się w Niemczech, to automatycznie jest ona postrzegana jako Francuzka.

Inaczej to wygląda w utworach hiszpańskich, gdzie nazwy własne zasadniczo są dostosowywane do hiszpańskiej morfologii.