Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Yvonne Bertills (2004) zaproponowała poniższą kategoryzację w odniesieniu do nazw własnych, pojawiających się w fikcji literackiej:

1.      Konwencjonalne nazwy osobowe, w tym imiona i nazwiska należące do antroponimii ogólnej. Kategoria ta zawiera wyłącznie imiona i nazwiska, które znajdują się w ogólnym spisie imion i nazwisk, i które nie określają cech charakteru danej osoby.

Bertills dokonała podziału na nazwy całkowicie konwencjonalne oraz nazwy konwencjonalne ulegające modyfikacji, co odnosi się do nazw wywodzących się z nazw konwencjonalnych (imion i nazwisk).

Są to nazwy zawierające elementy, które w sposób ewidentny pochodzą od nazw pospolitych, lub których forma zapisu ulega modyfikacji pod wpływem nazw konwencjonalnych.

2.      Nazwy utworzone lub nazwy ukute, posiadające ładunek semantyczny i utworzone lub wymyślone dla celów pewnych kontekstów narracji.

Większość z tych nazw w sposób bardziej lub mniej wyraźny niesie ze sobą ciężar semantyczny lub mają one łatwo dostrzegalne pochodzenie.

Przez wzgląd na to Raivo (2001) wprowadza rozróżnienie między nazwami utworzonymi lub pochodzącymi od innych wyrazów a nazwami wymyślonymi.

Raivo używa terminu „nazwy wymyślone" w odniesieniu do nazw niemających widocznej treści semantycznej, czyli takich, które nie zawierają już istniejących form wyrazów. Są to ciągle słowa ukute do określonych kontekstów literackich.

3.      Nazwy klasyczne (również nazwy historyczne, powszechne lub literackie) zawierające ogólne treści, co oznacza, że imię jest związane z pewnymi cechami niezależnie od kontekstu kulturowego lub lingwistycznego.

Przykładem są klasyczne imiona bohaterów literackich takich jak na przykład Hamlet. Bertills stwierdziła, iż nie są one konwencjonalne i nie mają wyraźnie dostrzegalnego znaczenia.

Yvonne Bertills (2004) uważa, że konwencjonalne nazwy własne częściowo sugerują rodzaj znaczenia, do którego odnosi się dane imię przez wzgląd na przynależność kulturową; już forma imienia może rzucać światło nawiek osoby noszącej dane imię.

Jak uznała uczona, prawdziwe jest stwierdzenie, że kiedy konwencjonalna nazwa własna występuje w odosobnieniu, nie ma ona takiego samego znaczenia, jak to jest w przypadku rzeczowników pospolitych.

Wciąż jednak narzuca ona pewien tok myślenia w kwestii przynależności kulturowej i płci referenta, jeśli posiadamy odpowiednią wiedzę na temat świata, społecznego i kulturowego środowiska, oraz doświadczenie.

Jeżeli znamy referenta, jak również określony kontekst komunikacyjny (co dostarcza kolejnych kontekstowych informacji), imię automatycznie nabierze kolejnych znaczeń.

Bertills wyciągnęła wniosek, że kiedy rozważamy semantykę nazw własnych, wiedza o świecie i znajomość języków stanowią dwa oddzielne pojęcia, będące również w dużej mierze kwestią indywidualną.