Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Aleksander Kalashnikov definiuje nazwiska znaczące jako nazwy mające funkcję opisową. Według niego, jeśli nazwisko w dziele literackim pełni taką funkcję, lepiej jest zachować ją w jakikolwiek sposób.

Niestety, nawet w tłumaczeniach wybitnych dzieł Dickensa można zauważyć niedopatrzenia w tej kwestii.

Wychodzi on z założenia, że tradycja transliteracji nazw własnych (lub transkrypcji w tym samym alfabecie) w literaturze może wynikać z chęci zachowania funkcji nominalnej w formie prostej, tak aby oddać narodowość bohatera i uniknąć przesadzonej koloryzacji.

Z drugiej strony, jeśli nazwa osobowa charakteryzuje jej posiadacza, funkcja ekspresywno-stylistyczna może okazać się ważniejsza od nominalnej.

Kalashnikov (2006) definiuje pospolity temat wyrazu jako jeden z elementów nazwiska znaczącego.

Dowodzi, że temat taki jest częścią nazwiska lub całym nazwiskiem, które w ten sposób przypomina „zwykłe" słowo: Smith (smith - ‘kowal'), Sawders (sawder - ‘pochlebstwo'), Hennie (henny - ‘podobny do kury').

Jeśli pospolity temat wyrazu charakteryzuje posiadacza nazwiska, temat staje się elementem nazwiska posiadającym ładunek znaczeniowy, a nazwisko można uznać za nazwisko znaczące.

Kalashnikov utrzymuje, iż sama obecność pospolitego tematu wyrazu niekoniecznie implikuje istnienie określonego znaczenia. Rola elementu niosącego ładunek znaczeniowy musi być zasugerowana poprzez motywatory.

Wyjaśnił, że motywator jest to część tekstu, która za pomocą synonimów, homonimów, wyrazów podobnych oraz wyrazów pochodzących z podobnych kategorii semantycznych ma za zadanie wyrazić podobieństwo znaczenia morfemu lub morfemów nazwy własnej i nadać tej nazwie jej funkcję opisową.

Jako przykład Kałashnikov (2006) podaje nazwisko pana Parakeet (pol. ‘papużka aleksandretta'), drugoplanowego bohatera w powieści E. Waugha „Zmierzch i upadek". Motywatorem są tu słowa „ jak ptak":

O godzinie drugiej trzydzieści dom pogrążony był w ciszy; o trzeciej trzydzieści przybył lord Parakeet. Był on lekko pijany i miał na sobie wieczorowe ubranie, ponieważ kilka chwil wcześniej uciekł z dwudziestych pierwszych urodzin Alastaira Trumpingtona, które odbywały się w Londynie...

Parakeet krążył wesoło w kółko jak ptak, zadzierając swój cienki biały nos i robiąc sobie niegrzeczne, małe żarty z każdego po kolei przy pomocy swego przenikliwego, zniewieściałego głosu".

(ang. „By half-past two the house was quiet; at half-past three Lord Parakeet arrived, slightly drunk and in the evening clothes, having 'just escaped less than one second ago' from Alastair Trumpington's twenty-first birthday party in London...

Parakeet walked round bird-like and gay, pointing his thin white nose and making rude little jokes at everyone in turn in a shrill, emasculate voice").