Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Kiedy połączymy te dwa narzędzia z wiedzą dostępną w słownikach, być może zdamy sobie sprawę z tego, jak zdolny musiał być ktoś, kto połączył umiejętność negocjacji, pośrednictwa matrymonialnego i umiejętności językowe. Wówczas definicja, którą proponuje leksykon języka greckiego, nabiera pełnego znaczenia.

Posiadanie takich umiejętności mogło być niebezpieczne dla samego tłumacza. W dziele Plutarcha pt.„ Życie Temistoklesa" możemy przeczytać, jak niebezpieczny może być zawód tłumacza ustnego:

„ Za zgodą ludu, Temistokles zbliżył się do tłumacza i go zabił za to, że odważył się upublicznić barbarzyńskie rozkazy i dekrety w języku greckim; jest to jedna z zasług Temistoklesa..."9.

Łącząc niektóre fakty i spekulacje, można stwierdzić, że podobne wydarzenia mogły mieć miejsce wielokrotnie w prehistorii, jako że plemiona i klany przemieszczały się w różne miejsca, a walka o przeżycie była najważniejsza.

Motywy tłumacza ustnego mogły być nie do końca rozumiane wśród jego współplemieńców, nie mówiąc już o członkach innych plemion.

Nie każdemu tłumaczowi czy pośrednikowi powodziły się misje, nie zawsze zwyciężała chęć niesienia pokoju, podobnie jak współcześnie. Tłumacze ustni pracujący dla ONZ są bezpośrednimi potomkami naśladowców Hermesa.

Należałoby zadać sobie pytanie, jak daleko możemy sięgnąć w prehistorię, aby odnaleźć dowody na istnienie takich właśnie tłumaczy-pośredników.

Chociaż zdawać by się mogło, że odchodzimy nieco od faktów i przechodzimy do spekulacji, to jednak możliwe jest znalezienie klarownej odpowiedzi na to pytanie.

Możemy założyć, że tacy językowi pośrednicy rzeczywiście istnieli, pod warunkiem, że istniały języki ludzkie. Logicznie wnioskując, były one niezbędne do życia przynajmniej w przypadku tych rodzin, klanów i plemion, którym udało się przeżyć.

Dotarliśmy do tego momentu dzięki faktom i opartym na nich przypuszczeniom. Dalsze badanie historii tłumaczenia ustnego polegałoby na spekulacjach. Jako że dopuściliśmy możliwość, iż prehistoryczni tłumacze ustni mogli współistnieć z rozwijającą się ludzkością, tym samym stworzyliśmy temat do rozważań nad pochodzeniem języka.

Możliwe, że pradawni tłumacze byli świadkami początków języka, a może nawet odegrali jakąś rolę w tym procesie?

Oczywiście poprzez zadanie takiego pytania możemy narazić się na wkroczenie w „realia jaskiniowców" z nie do końca ubranymi aktorkami, pseudoprymitywnym językiem i dziwnymi jaszczurami.

Jest to dziedzina tak pełna spekulacji, że żaden szanowany uczony się nią nie zajmie, jednak jak przekonamy się później, wielu poważnych naukowców zdecydowało się na ten krok.

Okres, o jakim mówimy (według opinii archeologów i paleontologów zgodnych co do tego, że mierzymy go w zależności od definicji ludzkości) trwał od 200 tysięcy do 4 milionów lat.