Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Czym jest prehistoria translacji?

To proste. Prehistoria translacji to oczywiście tłumaczenie. Historia to z definicji okres, z którego posiadamy zbiory w formie pisanej.

Gdy bierzemy pod uwagę odleglejszy okres, z którego nie mamy takich zbiorów - lub gdy rozmawiamy z ludźmi niepotrafiącymi pisać - wtedy całkowicie polegamy na tłumaczeniu. I rzecz jasna na tłumaczach.

Ale jak długo trwa prehistoria? To bardzo interesujące pytanie. Trwa od bardzo dawna.

W rzeczywistości, jak możecie zauważyć na wykresie za moimi plecami, prawdopodobnie rozpoczęła się ok. czterech milionów lat temu lub przynajmniej gdy pojawiły się języki. Ale kiedy to mogło być?

Teraz prawdopodobnie zaczynacie rozumieć, dlaczego ten wykład traktuje także o genezie języka, ponieważ to możliwe, że tłumacze - lub ludzie pełniący podobne funkcje - mogli już wtedy odgrywać istotną rolę. Ale czy w którymkolwiek przypadku mamy realne środki do zmierzenia jak długo ten okres trwa?

W tym wypadku odpowiedź jest pewna i sprecyzowana: TAK.

Przede wszystkim, dość dobrze wiemy kiedy się skończył, czyli około 4 000 r. p.n.e. w niektórych regionach i dużo później w większości innych części świata. Ale kiedy zaczęła się prehistoria?

To moment najbardziej interesujący, dlatego możecie zauważyć powód, dla którego łączę postać Hermesa i inne, dodatkowe definicje tłumacza, z jednej strony z prehistorią, a z drugiej z genezą języka.

Pozwólcie mi odejść na moment od tych notatek. Każda z nich pokazuje okres, który nazywam podobnie jak podtytuł tego wykładu „Geneza języka i prehistoria procesu tłumaczenia - chronologia".

Możliwe, że widzieliście to już wcześniej, prawdopodobnie w odniesieniu do geologii i wieku Ziemi, ale nigdy w związku z prehistorią języka.

Podobnie wyglądający wykres znajdziecie w książkach do geologii ukazujących wiek Ziemi lub w książkach do biologii zajmujących się początkami życia.

W obu przypadkach okresy są dużo dłuższe od tych, którymi zajmujemy się dzisiaj. W przypadku geologii mówimy o wieku Ziemi wynoszącym 4,5 miliarda lat, łącznie z całkowitą odnotowaną historią gatunku ludzkiego rozpoczynającą się jedynie sekundę przed północą.

Ta historia jest nieco łatwiejsza do zrozumienia, ponieważ trwa tylko około czterech milionów lat, w których człowiek w pewnej formie istniał na naszej planecie, oraz jak widzicie bazując na tym dwudziestoczterogodzinnym zegarze, historia ze źródeł pisanych, mająca swój początek ok. 4 000 r. p.n.e. zaczyna się jedynie dwie minuty piętnaście sekund przed północą. To dużo lepiej niż sekunda przed północą.

Musiałem wymyślić słowo opisujące problem, któremu muszą stawić czoła ludzie w konfrontacji z tego rodzaju ramami czasowymi. To słowo to dyschronopia, oznaczające nieumiejętność ujęcia  lub nawet spojrzenia na czas w ten sposób.