Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Znaczenie:

około 50% tłumacz ustny

40% pośrednik, mediator,
agent

10% tłumacz pisemny

To jest prawdopodobnie jedno z najstarszych słów istniejących we wszystkich językach świata. P

odkreślam jeszcze raz, nic nie wymyślam, moim źródłem może być dowolny standardowy słownik akademicki, a ten w którym sam sprawdzałem to Houghton Mifflin American Heritage.

Oczywiście wiele z nich odnosi się do etymologii, a nie do właściwych ekwiwalentów językowych, ale to ogólne uznane przeze mnie tłumaczenie opiera się zarówno na moich własnych poszukiwaniach, jak i wiedzy czerpanej od Charlesa Diamonda, tureckiego eksperta z NY Circle of Translators [Nowojorskie Stowarzyszenie Tłumaczy - przyp. tłum], który twierdzi, że wciąż można spotkać w Istambule ludzi określających się mianem „dragomanów".

Mniej więcej zajmują się oni darmowym oprowadzaniem turystów po różnych zakątkach miasta, często, ale niekoniecznie dysponując szeroką wiedzą językową.

Teraz chciałbym zebrać wszystkie wiadomości w jednym miejscu poprzez postawienie pytania, dlaczego istnieją tak liczne tłumaczenia słowa hermêneus lub interpres, a nie po prostu jedno: „tłumacz". Dlaczego powstały takie odpowiedniki jak pośrednik, mediator, agent do spraw interesów, negocjator, a nawet swat?

Uważam, że większość z was zna już przyczynę tego zjawiska, więc nie jest to trudne do wyjaśnienia.

Dzieje się tak, ponieważ robiliśmy większość tych rzeczy w przeszłości, a nawet do pewnego stopnia ciągle robimy je dzisiaj.

Fakt bycia tłumaczem ustnym lub pisemnym, a w szczególności ustnym, często stawia nas w pozycji, w której musimy odegrać wyżej wspomniane role.

Niektórzy z moich znajomych tłumaczy sądowych opowiedzieli mi kilka raczej nieprzyjemnych sytuacji, w których jedna ze stron procesu -  prawdopodobnie częściej chodzi o pozwanego - wywierała na nich presję, aby używali języka bardziej sprzyjającego ich stronie.

Mój znajomy arabista poinformował mnie, że także rząd może czasem wywierać podobną presję w celu oskarżenia domniemanych muzułmańskich terrorystów i chociaż sam nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, wydaje mi się, że to tak jakby nasz rząd wywierał podobną bezprawną presję podczas tak zwanego „tłumaczenia" słów wymawianych przez pilota biorącego udział w ostatniej tragedii lotniczej w Egipcie.

Może nam się to zatem podobać albo nie, ale często jesteśmy zmuszeni odegrać rolę pośrednika i często aktywnie jej poszukujemy lub przeciwnie, nie znosimy tego, gdy jesteśmy do niej zniechęcani. Myślę, że często słyszeliśmy tłumaczy, którzy pytali: