Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Pomyślcie, ile razy ten krótki dialog lub bardzo do niego podobny został odegrany na przestrzeni lat lub jak często spierano się co do poprawnej wersji słów.

Nie wszystkie spory tego rodzaju kończyły się szczęśliwie. Nie wszystkim społecznościom udało się porozumieć. Wliczyć w to należy także spory o ziemię oraz prawa do polowań.

Nie wszyscy mediatorzy odnieśli sukces. Nie wszystkie kobiety znalazły mężów, a mężczyźni żony.

Skąd to wiemy? Wnioskowanie oparte jest na teraźniejszości. Takie rzeczy także zdarzają się  w dzisiejszych czasach.

Nawet w czasach dla nas historycznych dostrzegalny był proces formowania klanów powstających z mniejszych rodzin, które następnie tworzyły większe plemiona, a plemiona koalicje, te natomiast całe narody.

Po prostu trzeba dalej spojrzeć w głąb historii do momentu, gdy prehistoryczni ludzie tworzyli grupy zbliżone rozmiarem do stad małp człekokształtnych, a nawet zwykłych małp.

To przykład z Chin. To głoska qiao, drugi ton [SLAJD 5]. Jest tłumaczona jako „zamorski", jak w przypadku hua qiao, Chińczyk zza oceanu. Huaqiao de qiao. Ale mój nauczyciel języka japońskiego powiedział mi, że pierwotne znaczenie tego słowa oznaczało „kogoś z sąsiedniej wioski". Następnie kogoś z innego regionu lub prowincji.

Na tym przykładzie znowu widać proces, podczas którego wioska rozwija się do momentu stania się całym światem.

Także bycie tłumaczem mogło być niebezpieczne w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jeden z naprawdę dramatycznych przykładów z udokumentowanej historii pochodzi z czasów Plutarcha i jego miejsca w życiu Temistoklesa:

„Gdy król Persji wysłał posłańców do Grecji razem z tłumaczem, aby zażądać ziemi i wody jako uznania podbojów, Temistokles za przyzwoleniem ludzi pochwycił tłumacza i uśmiercił go za próby ogłoszenia barbarzyńskich rozkazów i wyroków w języku greckim. To jedno z jego działań, za które został potępiony..."

(Tłumaczenie na język angielski przez mojego drogiego przyjaciela Johna Drydena)

Myślę, że powinniśmy także wyobrazić sobie podobne wydarzenia wielokrotnie powtarzające się na przestrzeni wieków prehistorii, w czasach przemieszczających się we wszystkich kierunkach plemion i klanów.

Motywy tłumacza mogły być łatwo niezrozumiane, nawet przez bliskich mu ludzi. Nie można się także spodziewać nadmiernej popularności wśród członków przeciwnych grup.

Wiemy więc dużo więcej o naszej prehistorii, niż przypuszczamy dzięki wnioskowaniu.

Istotny do zdobycia wiedzy na temat tego niesamowicie długiego okresu, który nazywamy prehistorią, jest fakt, że ten okres się jeszcze nie skończył. Wielu ludzi nie potrafiących pisać wciąż  żyje na naszej planecie.