Czytelnia / Teoria tłumaczenia

4. Podobieństwa i różnice pomiędzy kulturami: antropologiczny punkt widzenia

Mówiąc o specyficzności dotykamy kwestii antropologicznej i pytania, do jakiego stopnia istnieje wspólna płaszczyzna pomiędzy różnymi kulturami czy też językami. Oczywiście nie możemy założyć, że każdy system jest przetłumaczalny na inny. Dwa zupełnie inne systemy nie mające zupełnie nic wspólnego nie dają się wytłumaczyć jeden za pomocą drugiego. Z punktu widzenia antropologii, członek specyficznego świata nie mógłby zrozumieć drugiego świata, jeśli ten różniłby się diametralnie od ich własnego. Hilary Putnam (1981) odniosła się do tej sprawy, mówiąc o Zasadzie Miłosierdzia. Według niej ludzie dzielą wielką liczbę pojęć, a jedyną różnicą pomiędzy nimi jest ich postrzeganie. Dlatego pojęcia miałyby charakter gatunkowy, a sposób, w jaki są postrzegane odpowiadałby odrębnemu postrzeganiu, specyficznemu dla każdej kultury lub indywidualności, dla danego pojęcia.

Oczywiście różne postrzeganie danego konceptu nie pojawia się wśród indywidualności odrębnych kultur. Można również mówić o różnym postrzeganiu pojęć w innym czasie. To prowadzi do stwierdzenia o tłumaczeniu nie interlingwistycznym czy interkulturowym, ale intertemporalnym.

Dla przykładu, miłość postrzegana jest inaczej przez miejskiego Europejczyka XXI wieku aniżeli przez średniowiecznego dworzanina z jakiegokolwiek europejskiego miasta. Niemniej jednak we współczesnych czasach możemy wyjaśnić idee, wierzenia, rytuały etc., jakie podtrzymywały formy miłości mieszkańców średniowiecznej Europy, co implikuje tłumaczenie na płaszczyźnie semiotycznej oraz odnosiłoby się do pytań m.in. o intertekstualność. W każdym przypadku nadal możemy zinterpretować pewne zachowania i czynności jako związane z miłością, pomimo wieków dzielących dwa modele naszego przykładu. Dzieje się tak, ponieważ mamy kilka koncepcji miłości, ale nadal istnieje jedno unikalne pojęcie. Najwyraźniej przykład ten doprowadziłby nas do konieczności zredefiniowania pojęcia kultury oraz rozważań, czy ta sama kultura w dwóch stadiach ewolucji stanowi dwie oddzielne kultury. Dlatego jeśli współczesny nam Europejczyk wyjaśniałby, co oznaczała miłość dla średniowiecznego dworzanina, wykonywałby rodzaj tłumaczenia. W taki sam sposób antropolog nie tylko używa zewnętrznego spojrzenia, którym wnosi wiedzę naukową pozwalającą tłumaczowi na ponowne rozpatrzenie systemu swojej pracy.

Antropolog jest również tłumaczem – bada kulturalne, komunikacyjne i lingwistyczne zwyczaje ludów, by potem opisać je jednostkom zupełnie dla tych ludzi obcym. By osiągnąć ten cel, musi opisać zwyczaje i okoliczności, w jakich występują w sposób zrozumiały dla przyszłego adresata. Opis ten stanie się bazą jego własnych schematów pojęciowych, za pomocą których będzie te obyczaje interpretować. Prowadzi nas to ponownie do stwierdzenia, że nawet pomiędzy geograficznie i kulturowo odległymi ludami występują podobieństwa. W przeciwnym razie nie bylibyśmy w stanie zrozumieć społecznej organizacji, rytuałów ani zwyczajów innych kultur, i jak stwierdza Foley (1997, 171) „antropologia jako nauka nie mogłaby istnieć”.

Podobieństwa te charakteryzują się kreatywnością i wolnością, podobnie jak to ma miejsce w manifestacjach artystycznych. Dlatego w filmach czy literaturze przy próbie narracji wydarzeń mających miejsce w świecie fantastycznym, w tym na innych planetach, postaci otrzymują ludzką charakterystykę lub zachowanie. Ma to zastosowanie w Tłumaczeniu z tekstu źródłowego na tekst docelowy, ponieważ, w myśl stwierdzenia, do którego się odnosimy, możliwość tłumaczenia jest przejawem podobieństw występujących pomiędzy dwoma światami. Zdaniem tłumacza jest odnaleźć te podobieństwa i wykorzystać je z korzyścią dla adresata.