Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Często, kiedy polityka wewnętrzna specyficznych elit flamandzkich wspierana jest przez tendencyjne przedstawianie Flamandczyków jako wykorzystanych przez Walończyków, stronnicze postawy w imieniu uciskanych ludzi w innych zakątkach świata determinują zewnętrzne wydarzenia takich samych elit politycznych.

Flamandzki filozof separatystyczny, Ludo Abicht, członek partii Agalev (flamandzka Partia Zielonych), zawsze był zatwardziałym zwolennikiem palestyńskiej niepodległości.

W swojej broszurze De herinnering is een vorm van hoop Abicht odwołuje sie do Culture and Imperializm Edwarda Saida w celu przedstawienia flamandzkiej walki o emancypację jako antykolonialnej walki.[19]

„Walki Flamandczyków o emancypację (ale nie „Flamandczyków" jako statycznych, historycznych, etnicznych jednostek) idealnie odpowiadają schematowi Edwarda Saida: w ubiegłym stuleciu zwiększyła się świadomość, iż Flamandczycy, jako grupa, zostali wewnętrznie skolonizowani i ich indywidualny i kolektywny rozwój został w ten sposób ograniczony.

Także i w tym wypadku świadomość ta została zasygnalizowana przez „proroków i kapłanów" (Dawida, Willemsa, Vermeylena) i wprowadzona w życie przez ruchy wyzwoleńcze (a raczej wiele małych i dużych ruchów), które stopniowo chciały zakończyć wyraźnie niedopuszczalny unitariański belgijski stan rzeczy".[20]

Inaczej mówiąc, zagraniczny porządek dzienny niektórych flamandzkich polityków i propagandystów jest silnie determinowany przez wewnętrzny porządek dzienny.

Ich wspieranie kurdyjskiej autonomii jest pewnego rodzaju uznaniem kurdyjskiej tożsamości kulturowej poprzez analogiczny sposób argumentacji, jako że już popierają niepodległą Flandrię.

I na odwrót, rzekomą niesprawiedliwość ludności francuskojęzycznej w stosunku do Flamandczyków porównuje się do krzywd Kurdów zaznanych z rąk Turków.

W rezultacie podczas mechanizmów utożsamiania, które powstają z tego powodu, wiele aspektów zostaje „wrzuconych do tego samego worka.

Rzeczą oczywistą jest fakt, iż belgijskiemu podejściu do zagranicznych spraw często towarzyszy analogiczny mechanizm identyfikacji.

Jeśli chodzi o rozstrzygnięcie kryzysu w Kosowie, wypracowanie daleko sięgającej autonomii Kosowa w serbsko-kosowskiej federacji rozważane było jako najwłaściwsze, przez analogię do belgijskiego modelu federalnego. Belgijska polityka zagraniczna jest także wewnętrzna polityką i vice versa.

Rzadko, o ile w ogóle, belgijskie władze wspierają separatyzm za granicą. Z drugiej strony, flamandzcy separatyści traktują każdą formę separatyzmu jako sojusznika, niezależnie od tego, czy jest to separatyzm północnoirlandzki, baskijski, padański czy kurdyjski. Dlatego nie dziwi, że idea niepodległego Kosowa ma poparcie Flamandczyków.

(2) Po drugie, pomiędzy postkolonializmem i federalizmem występuje, jak już wcześniej wspomniano, symboliczny związek.

W związku z debatą na temat defederalizacji lub decentralizacji władzy, rządów narodowych (takich jak np. belgijski) nie przekonuje fakt, iż rzeczywiście były one kolonialnymi reżimami w okresie przedfederalnym.