Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Wewnętrzne kolonie wyróżniają się szczególnymi kulturowymi czynnikami, takimi jak religia, język czy narodowość, które wykluczają je z nadrzędnej pozycji socjalnej i kulturalnej.

Hetcher twierdzi, że aby istnieć w wewnętrznym kolonializmie, musi dojść do „kulturowego" podziału pracy w ten sposób, iż kolonia skupia podrzędne zawody i niższy status społeczny, natomiast centrum - prestiż.

Nacjonalizm jest formą reakcji „klasy" terytorialnej na skupienie władzy i zasobów w centrum.

Największym problemem dotyczącym opisu Hechtera jest niezgodność z faktami historycznymi.

Zwłaszcza terytoria takie jak Szkocja, Katalonia czy Quebec rozwinęły w dość dużym stopniu instytucjonalną i kulturową autonomię i ich zapędy do neonacjonalizmu stoją pod znakiem zapytania, biorąc pod uwagę raczej ich stosunkowo uprzywilejowane relacje z państwami centralnymi niż relacje stosunkowo niekorzystne. Peryferyjne regiony tego rodzaju dobrze prosperują i cieszą się dużym stopniem autonomii.[16]

Dlatego też federalizm przedstawiany jest czasami jako zasadnicza technika stosowana do ograniczania rządu narodowego lub realnego imperializmu.

W takim kontekście federalizm w nieunikniony sposób funkcjonuje jako kompromis pomiędzy unitarianizmem a separatyzmem.

Nazywany jest wówczas „fédéralisme de dissociation"[17] i oznacza osłabianie tendencji separatystycznych w kontekście państwa, które ma chronić suwerenność swych terenów.

Także ukształtowany przez kulturę separatyzm we Flandrii jako stronę winną zdecydowanie wskazuje kolonizatorów. Flamandzcy separatyści twierdzą, że Flandria jest stale wyzyskiwana.

Flandrię regularnie określa się w sposób sarkastyczny jako „mleczną krowę prowincji Walonii": któregoś razu podczas politycznej dyskusji dotyczącej relacji pomiędzy regionami w Belgii określenia tego użył były przewodniczący flamandzkiej chrześcijańsko-demokratycznej partii CVP Johan Vanhecke i od tego czasu stało się ono niemal stałym zwrotem, określającym przelewy finansowe z bogatej Flandrii do biedniejszych prowincji Walonii.

Określenie Flandrii jako „mlecznej krowy prowincji Walonii" przywołuje na myśl europejskie plądrowanie Afryki lub tak zwany „wyścig o Afrykę".[18]

Pomimo niewątpliwej przewagi ekonomicznej Flandrii flamandzcy separatyści wydają się identyfikować z uciśnionymi ludźmi z innych części świata.

„Ubóstwo" Walończyków jest przez nich często przedstawiane jako wynik próżniactwa i obszar do eksploatacji.

Nie trzeba wspominać, że to flamandzkie przedstawicielstwo może być traktowane jako retoryczna wizytówka zbiorowego egoizmu jednego z najlepiej prosperujących regionów w Europie lub co najmniej jednego z najlepszych pod względem kierowania klasami politycznymi.