Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Storme twierdzi, iż Belgia nie jest demokracją, gdyż konkretne mechanizmy nie dają Flandrii wolnej ręki w sprawach (ekonomiczno- demograficznej) dominacji na koszt walońskich prowincji i francuskojęzycznej Wspólnoty.

Charakterystyczne jest, że lingwistyczna kolonizacja flamandzkiego terytorium, którą popierają Storme i inni, prezentowana jest raz za razem jako realizacja antykolonialnego programu wymierzonego w „język francuski" bądź „francuskojęzyczny imperializm".

Flamandzkie władze wielokrotnie zakładają antyimperialistyczną maskę, aby narzucić język niderlandzki w całej Flandrii.

Flamandzka polityka stała się stopniowo tak uwarunkowana przez antyfrancuskojęzyczną retorykę, że konkretna flamandzka elita polityczna nie zaakceptuje już konkretnych politycznych decyzji dotyczących Flandrii, które mogą być konsultowane tylko i wyłącznie z mówiącymi po francusku, jako że są to sprawy na poziomie federalnym.

Nie prowadzi się rozmów z francuskojęzycznymi osobami, ponieważ reprezentują bardzo odmienną politycznie kulturę, i nawet jeśli można by było się z nimi dogadać - ponieważ mówią też na przykład po niderlandzku - nadal jest problem: mianowicie, tak czy inaczej, są oni nadal osobami francuskojęzycznymi. Stąd flamandzkie żądania dotyczące szerokiej reformy państwa i niemal perfekcyjnego „rozebrania się" Belgii.

Niektórzy żądają przekazania coraz większej części kompetencji z rządu federalnego do wspólnot i regionów, jak ma to miejsce na przykład w polityce analizy i badań.

Jako że zarejestrowanie i zbadanie kolonialnej przeszłości Belgii leżą na razie w zakresie federalnego instytutu naukowego, zważywszy na retoryczną i symboliczną ważność kolonialnej historiografii w kontekście państwa federalnego w obliczu separatystycznych tendencji, całkowite skomunizowanie polityki analizy i badań mogłoby mieć daleko idące konsekwencje.

Konflikt uprawnień

Belgijskie reformy państwa z 1980, 1988 i 1993 roku przyniosły daleko sięgające zmiany, na przykład w politycznych, administracyjnych i konsultacyjnych strukturach polityki analizy i badań.[29]

Odtąd kompetencje dotyczące badań i rozwoju należą do rządu federalnego oraz władz gminnych i regionalnych.

Jeśli chodzi o nadanie znaczenia przez polityczne władze polityce wspierania badań naukowych, to na tyle, na ile chcą widzieć swoje przygotowane działania, uzasadnione bądź zalegalizowane przez naukowe badania i raporty, nie dziwi, że każdy rząd niezależnie od poziomu rozwija politykę analizy i badań, związaną ze sprawami leżącymi w ich kompetencjach.

Przykładowo, rząd federalny, który odpowiada między innymi za sprawiedliwość, inwestuje w badania kryminologiczne, podczas gdy rząd flamandzki, który jest odpowiedzialny między innymi za kulturę, inwestuje w kulturowe badania naukowe.

Oczywiście istnieje dużo więcej przykładów stykania się politycznych spraw, leżących w kompetencjach poszczególnych rządów i specyficznych naukowych dyscyplin i badań wspieranych, finansowanych lub rozwijanych przez te rządy.