Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Dzieje historii przekładu

Alex Gross

tłum. Agnieszka Bielińska

Źródło:

 

Według mnie w ciągu ostatnich trzydziestu lat wydano, nie licząc prac specjalistycznych, dziewięć istotnych publikacji dotyczących historii przekładu. Fakt, że sześć z nich ukazało się w ciągu ostatnich siedmiu lat (z czego cztery od roku 1992) z pewnością świadczy o tym, w jakim kierunku rozwija się ta dziedzina.

Najnowsza z tych publikacji, „Translators through History" pod redakcją  Jeana Delisle'a i Judith Woodsworth, została wydana pod patronatem oraz jako wspólne wydawnictwo John Benjamins i UNESCO. Dzięki współpracy pięćdziesięciu uczonych z dwudziestu krajów i z pomocą kilku kanadyjskich sponsorów oraz Międzynarodowej Federacji Tłumaczy, to dzieło, nad którym prace trwały pięć lat, zostało właśnie wydane w dwóch językach: francuskim i angielskim.

Redaktorzy, kładąc nacisk na najważniejsze aspekty i porządkując je tematycznie, mieli na celu stworzenie „ogólnego zarysu", a nie „szczegółowej pracy" na temat historii przekładu, która przełamywałaby standardy naukowe. Dołożyli też starań, aby książkę przyjemnie się czytało, oraz aby trafiła do możliwie szerokiej rzeszy czytelników.

Książka składa się z dziewięciu rozdziałów. Każdy z nich przedstawia inną rolę, jaką odgrywali tłumacze w ciągu wieków: byli twórcami alfabetu, mieli udział w rozwijaniu języków narodowych, byli twórcami literatury narodowej, propagatorami wiedzy, doradcami władców, głosili wiarę, przekazywali wartości kulturowe, byli autorami słowników, a także uczestniczyli w procesie tworzenia historii.

Redaktorzy i ich współpracownicy mogą się pochwalić stworzeniem godnego podziwu opisu każdej z tych ról. To duże osiągnięcie, biorąc pod uwagę, że dokonali tego jedynie na kilkuset stronach. Książka zawiera 24 ilustracje, dwa aneksy, bibliografię oraz indeks.

Należy podkreślić, iż jest to pierwsza przeznaczona dla szerokiego kręgu czytelników praca dotycząca historii przekładu, która porzuca czysto eurocentryczną perspektywę (chociaż Amerykańskie Stowarzyszenie Tłumaczy także opowiada się za tym podejściem).

Praca ta zawiera bogactwo wątków, wydarzeń oraz anegdot, które wydają się płynnie następować po sobie, począwszy od chińskiego mnicha Xuanzanga żyjącego w VII wieku, po współczesny Kamerun oraz spisanie sylabariusza Kri na początku XIX wieku.

Czytając o Bagdadzie, dowiadujemy się, że wybitny tłumacz Hunayn ibn Ishaq  odbierał zapłatę za swoją pracę w złocie stosownie do jej wagi (więc zwykł używać grubego papieru!). Gerard z Cremony w roku 1157 wędrował z Włoch do Toledo tylko dlatego, że zapragnął posiadać kopię dzieła Ptolemeusza zatytułowaną „Almagest".

Duch Dony Mariny snuje się nadal po głównym placu Meksyku, a francuskojęzyczni kanadyjscy tłumacze na próżno protestowali przeciwko politykom, którzy żądali, aby „Dominium Kanady" tłumaczono jako „Puissance de Canada".