Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Niektórzy naukowcy postrzegają jednak tłumaczenie jako naukę. Wprawdzie najważniejszymi cechami każdej dziedziny nauki są precyzja i przewidywalność, Berkeley (1991:83) zauważa jednak, że niektóre dyscypliny naukowe, w szczególności humanistyczne, nie mogą osiągnąć stuprocentowego poziomu przewidywalności. Miremadi (1991:39) twierdzi, że „nie jest istotne, czy tłumaczenie postrzegamy jako naukę, czy sztukę. Jest ono, w nowoczesnym znaczeniu tego słowa, pewnym produktem ubocznym długiej historii prób i błędów, rozwoju, ulepszeń oraz innowacji”.

Long (1996:10) jest przekonany, że chęć stworzenia osobnej dziedziny nauki zajmującej się tłumaczeniem to tylko pobożne życzenie. Podobne stanowisko prezentuje Zaixi (1997:339), który wskazuje, że „tłumaczenie to proces, operacja, akt transferu. To w dużej mierze umiejętność, technika, której można się nauczyć. Często wymaga również kreatywnego posługiwania się językiem, co sprawia, że staje się sztuką. Jednak w żadnym wypadku nie można nazwać jej nauką”. Zaixi przekonuje: „podmiot, którego przedmiotem badań jest tłumaczenie, należy traktować jako naukę, ponieważ stanowi pewien system wiedzy o tłumaczeniu i ma na celu przedstawienie obiektywnych zasad kierujących jego procesem” (p.340).

Baker (1998:4) jest odmiennego zdania, sądząc, że tłumaczenie stanowi osobną dziedzinę nauki, która „jak każda młoda dyscyplina... potrzebuje korzystać z osiągnięć i teorii innych powiązanych z nią dziedzin, tak aby mogła stworzyć i opracować własne metody”. Pomimo to, Karra (2000:1) dostrzega różnice pomiędzy nauką a tłumaczeniem i przyznaje: „moi koledzy nigdy nie zrozumieli, dlaczego wybrałem świat tłumaczenia zamiast świata nauki”.

Gabr (2001:2) rozumie poprzez tłumaczenie zarówno rzemiosło, jak i naukę: „z jednej strony, przekład jako rzemiosło wymaga ćwiczeń, tj. praktyki pod okiem fachowca, z drugiej, tłumaczenie będące nauką musi mieć podstawy w postaci teorii językowych”. Herzfeld (2003:110) sądzi, że tłumaczenie dosłowne to środek wyrazu sztuki, ponieważ dzięki niemu tekst może zostać oswobodzony ze swojej „zależności od istniejącej już wiedzy kulturowej”.

Azizinezhad (2004:3) przekonuje natomiast, że:

Tłumaczenie ma wiele wspólnego zarówno ze sztuką, jak i z nauką. Czasami jest ono wręcz całkowicie uzależnione od intuicji i cech osobowości tłumacza, ponieważ tłumacze są jak kompozytorzy i malarze, których nastroje i cechy personalne znajdują odzwierciedlenie w ich własnych dziełach. Głównym powodem, dla którego nie można uznać tłumaczenia za sztukę, jest fakt, że zadaniem tłumacza jest rozwiązanie szeregu problemów, natomiast pracę artysty określają kategorie estetyki.

Tłumaczenie jest sztuką, nie nauką. Tak jak inna sztuka, jest ono bardziej skomplikowane niż to wygląda. (Translation, 2005:2)

Wielu początkujących tłumaczy błędnie postrzega tłumaczenie jako naukę ścisłą i myli się, sądząc, że istnieje raz określona, jednoznaczna korelacja pomiędzy słowami, wyrażeniami różnych języków, która umożliwiałaby sztywne tłumaczenia, coś w rodzaju kryptografii… Wciąż trwa dyskusja, czy przekład jest sztuką, czy rzemiosłem. Tłumacze dosłowni, jak Gregory Rabassa w "If This Be Treason" przekonują, że jest on sztuką. Przyznają jednak, że można się tej sztuki nauczyć.

Inni tłumacze, w większości profesjonaliści pracujący w branży technicznej, prawniczej i w biznesie, podchodzą do swojej pracy jak do rzemiosła, które nie tylko może być wyuczone, ale może także stać się przedmiotem analizy językoznawczej i korzystać z dotychczasowego dorobku naukowego. Większość tłumaczy zgodzi się, że prawda leży pośrodku i zależy od rodzaju tekstu źródłowego (Translation, 2005:2).