Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Według Fostera (1958:6) jedynym dobrym tłumaczeniem jest tekst „spełniający ten sam cel w języku docelowym, co oryginał w języku źródłowym”. Natomiast Nabokov (1964: VIII-IX) twierdzi, że dobre lub prawdziwe tłumaczenie to tłumaczenie dosłowne, „które oddaje dokładne znaczenie kontekstowe oryginału w sposób na tyle wierny, na ile pozwalają możliwości asocjacyjne i syntaktyczne języka docelowego”. Dlatego też wnioskuje: „Jedynie takie [tłumaczenie dosłowne] jest prawdziwe”.

Nida (1964) zdaje się nie uważać tłumaczenia dosłownego za właściwe, ponieważ takie przekłady „z reguły sprzyjają wątpliwej jakości” (14). Biorąc pod uwagę kwestię poprawności tłumaczenia, Nida (1971:185) zauważa:

Ostatecznie jednak poprawność tłumaczenia powinna zostać określona nie w kontekście odpowiedniego doboru słów, lecz na podstawie stopnia wierności, w jakim te odpowiednio dobrane komponenty semantyczne są reprezentowane w przekładzie. Takie ustalenie jest niezbędne, jeżeli uzyskana forma wiadomości w języku odbiorcy ma stanowić najbliższy naturalny ekwiwalent tekstu źródłowego.

Jak wskazuje Burton (1973:13), jeden rodzaj tłumaczenia, mianowicie tłumaczenie dosłowne, „jest kłamstwem; jest podróbką i oszustwem”– a nie dobrym tłumaczeniem. Jednakże w dzisiejszym świecie jesteśmy całkowicie zależni od przekładu, nawetgdy pojawia się w formie dosłownej. Chute (1978, cytat za Miremadi, 1391:21) argumentuje: „bez tłumaczenia nasz świat zmniejszyłby się bezlitośnie”.

Podobnego zdania, co Nabokov (1964) jest Newmark (1988a), który uważa, że „Przekład dosłowny to pierwszy krok w kierunku tłumaczenia, a dobry tłumacz porzuca wersję dosłowną tylko wtedy, kiedy jest ona w sposób oczywisty niedokładna lub . . . źle napisana. Zły tłumacz zawsze będzie starał się uniknąć tłumaczenia dosłownego” (76).

Miremadi (1991) cytuje Eastmana, dowodząc, że „prawie wszystkie tłumaczenia są złe” (33). Natomiast Newmark (1991:34) podziela, jak sam nazywa, „klasyczną definicję tłumaczenia” opracowaną przez Nidę (1975) jako „stwarzanie na nowo najbliższego naturalnego ekwiwalentu wiadomości w języku źródłowym”.

Twierdzi, że „w rzeczywistości ten rodzaj przekładu wyróżnia się elegancją i zwięzłością, zwróceniem się ku naturalnemu szykowi słów, zastosowaniem zdań i wyrażeń, które używane są częściej niż ich formalne ekwiwalenty w języku źródłowym, a w przypadku ważnych 'nieprzetłumaczalnych' słów (np. 'privacy', éclat, sauber, casanier itp.) zgrabnie je opisuje w zdaniu, używając dwóch, trzech słów: dobre tłumaczenie jest wprawne, staranne, wiernie odzwierciedlające oryginał”. Pomimo to Abdulla (1994:70) utrzymuje, że udane tłumaczenie jest próbą zachowania „odpowiednich zasobów stylistycznych języka docelowego”.

Według McNamara (2002) w dobrym tłumaczeniu „powinien zostać użyty ten sam styl” (6). W odniesieniu do tego stanowiska Warren (2004:1) zauważa:

Tekst tłumaczony długo zajmował względnie niską pozycję w kręgach naukowych, ze względu na swój rzekomo naśladowczy i drugorzędny charakter. Wielu wykładowców i studentów literatury oceniało go pod kątem braku 'oryginalności', dlatego tłumaczenia znajdowały mocny punkt oparcia tylko w historii literatury, kiedy czasami udawało im się przewyższyć samo źródło, a wtedy funkcjonowały jako 'autonomiczne' teksty. Pomimo to, tłumaczenie jest wszechobecne w średniowiecznych praktykach piśmienniczych, zarówno literackich, jak i innych.