Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Musicie przyznać, że jedna sprawa to bycie nazywanym Mariluz Padilla Soto, a całkiem inna - Carlota, Carlota Fainberg.[Tłum. VA]

Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że angielski odbiorca miałby pewne trudności ze wskazaniem warstw znaczeniowych u osoby nazywającej się Carlota Fainberg.

Jeśli zaś chodzi o osobę, która nazywałaby się naprawdę oryginalnie, jak Mariluz Padilla Soto, to byłaby ona jeszcze większą zagadką i tajemnicą dla owego angielskiego odbiorcy.

Co więcej, hiszpańscy odbiorcy będą wiedzieli, że „Mariluz" jest skrótem od „Maria de la Luz", starożytnego imienia z Eucharystii, które pomimo, że już oklepane i nie na czasie, to nadal popularne, natomiast angielscy odbiorcy - raczej nie.

Na szczęście, Munoz Molina jest tak utalentowanym pisarzem, że tłumacz usiłujący przetłumaczyć ukryte znaczenia imion, które pojawiają się w noweli, zaoszczędzi sobie czasu, bo i tak wszyscy czytelnicy, nawet bez tłumaczenia, będą wiedzieli co oznacza „Mariluz".

Przy tłumaczeniu imion w powyższej książce zastosowałam technikę „przeniesienia". Jednakże sprawdza się ona świetnie, tylko jeśli chodzi o znane osoby, firmy lub rzeczy np. Jacques Chirac, John Major, George Bush, Microsoft, Enron.

W tych przypadkach każdy, kto śledzi bieżące wydarzenia, będzie rozumiał imiona lub nazwy i ich warstwy znaczeniowe.

Weźmy dla przykładu sztukę Oscara Wilde'a Bądźmy poważni na serio (The Importance of Being Earnest).

Jej tłumaczenie po hiszpańsku brzmi: La importancia de llamarse Ernesto lub La importancia de llamarse Ernesto y de ser honesto.

Z kolei po francusku to L'importance d'etre constant, a po włosku L'importanza di chiamarsi Ernesto lub L'importanza di chiamarsi Ernest.

Przyjrzyjmy się dokładniej różnych technikom, jakie zostały zastosowane.

Jeśli chodzi o pierwszą hiszpańską wersję, to jest ona zgodna z tym, co zalecał po cichu Harpens Collins, i nie sprawdza się tu w ogóle.

Druga wersja natomiast usiłuje rozwiązać problem gry słownej między imieniem Earnest a przymiotnikiem „najmłodszy" („earnest") poprzez dodanie wyjaśnienia.

Niestety, angielski przymiotnik nie oznacza słowa „uczciwy" albo „przyzwoity" (a tak właśnie przetłumaczono go po hiszpańsku), ale „poważny". Być może myślano, że straty wynagrodzi rym, który i tak nie jest do końca trafny.

Francuzi także zwrócili uwagę na grę słowną, ale poprzez oddanie słowa „earnest" jako „constant" (trwały, stały, niezmienny) znaczenie oryginału zostało bezpowrotnie utracone.

Po pierwsze, nie ma w nim tytułowego imienia oraz gry słownej. Co gorsza, takie tłumaczenie nie oddaje poprawnego sensu znaczenia przymiotnika angielskiego.

Włochom poszło jeszcze gorzej: w pierwszej wersji popełnili taki sam błąd jak Hiszpanie, a w drugiej wymyślili pisownię, która nie istnieje w języku angielskim.