Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Jednakże, z drugiej strony, oczywistym jest także, że Cristoforo Colombo jest Krzysztofem Kolumbem, a Henrique o Navegante - Henrykiem Żeglarzem.

Dlaczego tak jest? Ponieważ jeśli tłumacz chce, aby tekst w języku docelowym został zrozumiany przez odbiorców, musi przetłumaczyć go tak, jak wymaga tego kultura docelowa.

Co więcej, jak stwierdza Bisson, tłumacz musi często pełnić rolę przewodnika, który poprowadzi czytelników przez kręte drogi danego okresu historycznego.

I pomimo tego, że możemy się wystrzegać tłumaczenia imion współcześnie żyjących ludzi, to ja jestem niezmiernie wdzięczny historykom takim jak Bisson, którzy wzięli mnie za rękę i poprowadzili przez meandry historii, ani razu nie gubiąc drogi.

I dodam jeszcze (a przyznaję, że jest to trochę mało logiczne), że chcę także, aby włoska bohaterka tragedii Barda na zawsze pozostała Julią, a jej Romeo nazywał się Montague, a nie Montecchi, i że nie chcę znać żadnych innych imion nieszczęśliwych kochanków Abelarta i Helojzy oprócz tych, jakie mają naprawdę.

Owe tłumaczenia imion i nazw własnych mogły być „pomyłkami" z przeszłości lub „potrzebami" teraźniejszości, ale pomimo to przyjęły się na przestrzeni czasu oraz zostały zaakceptowane także przeze mnie.

Kiedy zacząłem naukę o imionach i nazwach własnych, chciałem znaleźć jakiś porządek, a jeszcze lepiej - znaleźć zasady.

Chciałem wiedzieć, jak napisać artykuł, który oferowałby jakieś rozwiązania. Ale to, co znalazłem nie było zasadami, ale konwenansami.

Konwenanse są umowne w takim sensie, że w innych czasach coś innego mogło być normą. Konwenanse są także wymienne, ponieważ czasami to, co modne, powtarza się.

To wyjaśnia dlaczego można znaleźć dwa teksty w języku hiszpańskim opublikowane w mniej więcej tym samym czasie, z których jeden odnosi się do autora Das Kapital (Kapitał) jako Carlosa Marx'a, a drugi jako Karla Marxa.

Bardzo długo modnym było tłumaczenie imion, aby je „znaturalizować", jednakże obecnie, w większości krajów zachodnich, panuje moda, aby ich nie tłumaczyć, najprawdopodobniej z powodu wpływu globalnej kultury.

Brzmi to jak prosta mantra, za którą należy podążać, ale nagle pojawiają się ludzie tacy jak Mariluz Padilla Soto, Earnest czy Benedict Arnold, których jedynym zajęciem jest utrudnianie nam życia.

Spotkałem Mariluz tego samego dnia, co Moyę, kiedy to siedziałam na krześle przy stoisku mojego ulubionego księgarza. Stworzył ją jeden z najbardziej czołowych współczesnych pisarzy hiszpańskich, Antonio Munoz Molina, w swojej doskonałej noweli Carlota Fainberg.

Oto słowa męża Mariluz:

Zobaczycie, że Argentynki to kobiety jak żadne inne; wydają się być bardziej światowe, być może z powodu ich zróżnicowania etnicznego lub tego, że poddawane są psychoanalizie, lub być może z powodu imion i nazwisk, które noszą.