Czytelnia / Teoria tłumaczenia

Branża tłumaczeniowa

Danilo Nogueira

tłum. Natalia Banaszewska

Źródło: www.accurapid.com

Treść tego artykułu oparta jest na krótkiej prelekcji, którą wygłosiłem podczas otwartej sesji VII Brazylijskiego Forum Tłumaczy i I Brazylijskiego Międzynarodowego Forum Tłumaczy na Universidade de São Paulo (USP) w São Paulo (Brazylia). Wydarzenie to miało miejsce 7 września 1998 roku.

Drogą wstępu...

Tłumaczenie jest formą świadczenia usług, a nie w ścisłym znaczeniu przemysłem czy handlem. Podstawowa różnica między przemysłem, handlem a usługami tkwi w zapasach. Firmy przemysłowe utrzymują przynajmniej dwa rodzaje zapasów: surowce i wyroby finalne. Placówka handlowa utrzymuje jedynie te ostatnie. Z kolei placówki świadczące usługi nie posiadają żadnych zapasów.

Przykład służy jako ilustracja tego zagadnienia: fabryka farb utrzymuje zapasy w postaci surowców (barwniki, rozcieńczalniki, spoiwa) i wyrobów finalnych (farba); sklep żelazny utrzymuje jedynie zapasy wyrobów finalnych (farba). Malarz z kolei (dostawca usług) nie posiada żadnych zapasów, chyba że na przykład weźmiemy pod uwagę jego pędzle. Trzeba przy tym jednak pamiętać, że nie są one na sprzedaż. Sprzedaje on usługi malarskie, a te nie mogą zapełniać półek sklepowych, gdyż są niematerialne.

Obecnie każdy produkt, materialny czy niematerialny, można porównywać z innym produktem na podstawie trzech kryteriów: czas dostawy, jakość i cena. Przy podejmowaniu decyzji o zakupie jakiegoś produktu, bierze się te trzy kryteria pod uwagę: Produkt A jest bardzo dobry, ale zbyt drogi. Z kolei Produkt B jest dobry i w rozsądnej cenie, ale niestety produktu tej marki nie ma w Twoim sklepie i nie masz czasu szukać go w innym miejscu. Zadowalasz się więc Produktem C, który według Ciebie jest najlepszą opcją, biorąc pod uwagę wyżej wymienione kryteria.

A jak to wszystko wpływa na naszą branżę?

...czas i napięcie...

Klienci, którzy proszą o wykonanie tłumaczenia wiedzą, że skoro tłumacze nie mają zapasów, nie otrzymają od razu gotowego produktu. Wiedzą też, że nie znajdą „Produktu B”, który w jakiś sposób zaspokoiłby ich potrzeby. Wreszcie zdają sobie sprawę, że wybór innego tłumacza niewiele zmieni, gdyż żaden nie będzie posiadał gotowego tłumaczenia.

I w ten oto sposób domagają się natychmiastowej usługi. Wielu tłumaczy narzeka, że praca przypada osobom oferującym najniższą cenę. Z własnego doświadczenia wiem, że większość tych osób proponuje jednocześnie najkrótszy czas realizacji.