Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

c) niestety najpopularniejszy... to plik z wysoką rozdzielczością utworzony w drodze skanowania, z rozdzielczością 300 dpi, ale każda strona to „grafika”. Litera „O” to kółko, a „I” to prosta kreska itp. OCR stanie się niezbędne, ale wykonalne. Ilustracje trzeba będzie pozyskiwać pojedynczo, ale wyjdą ostre.

W każdym przypadku warto przedyskutować z fachowcem od DTP, kto kiedy, gdzie i co wykonuje. Ważne jest, by on pracował nad ilustracjami i składał tekst, kiedy Ty będziesz tłumaczyć. Pamiętaj, że w przeciwieństwie do edytorów tekstu, programy DTP pozwalają przygotować całą publikację, pozostawiając tylko puste miejsce na tekst.

Możliwe, że klient przekaże plik DTP jako oryginał. W takim przypadku najpierw skontaktuj się ze swoim fachowcem, czy będzie w stanie pracować w danym pliku. Plik zwykle będzie się nazywał jak program, w którym został utworzony. Najpopularniejsze z nich (w kolejności przypadkowej) to: InDesign, PageMaker, QuarkXpress oraz FrameMaker. Mniej popularne to Serif PagePlus, Microsoft Publisher i nadchodzący Scribus.

Jeśli Twój fachowiec od DTP nie pracuje w danym programie, są dwa rozwiązania:

a) jeśli klient z jakiegoś powodu potrzebuje tłumaczenia w tym samym programie, musisz albo znaleźć innego fachowca, który go używa, albo przedstawić problem klientowi, zażądać wydruku lub kopii w PDF i jasno zaznaczyć, że dostarczysz tylko czysty tekst. Jeśli klient chce mieć w tekście odpowiednie odnośniki dla własnego specjalisty od DTP, nie zapomnij zażądać opłaty za dodatkową pracę;

b) jeśli klient potrzebuje tylko PDF i nie interesuje go, jak plik został uzyskany (nikt nie powinien zauważyć różnicy), zrób w biurze PDF z oryginału i pracuj na nim z Twoim fachowcem.

Czego potrzebujecie, żeby zacząć pracę

Chociaż tłumaczowi potrzebny jest tylko tekst, skomplikowana publikacja wymaga o wiele więcej. Ty, tłumaczu, będziesz pośrednikiem między specjalistą od DTP a klientem, więc lepiej jest wiedzieć wcześniej, co będzie Wam potrzebne:

a) przede wszystkim oryginał. Niezależnie od tego, w jakim jest formacie, nie będziesz mógł bez niego określić kosztów nawet swojej części pracy i wyciągnąć tekstu do tłumaczenia;

b) ilustracje. To dotyczy wszelkich rysunków, obrazków, zdjęć, wykresów, wszystkiego. Specjalista od DTP będzie musiał je zeskanować lub pobrać (z pliku PDF). Jeśli jednak są dostępne w osobnych plikach graficznych, łatwiej, taniej i szybciej będzie ich użyć, zwłaszcza jeśli w tych obrazkach nie ma żadnego tekstu. Jakość pewnie także będzie lepsza. Nie przejmuj się typem pliku – bmp, jpg, eps, tif... – twój fachowiec może je przekonwertować kilkoma kliknięciami. Zwykłe elementy graficzne, jak linie, ramki, kwadraty, koła są łatwe do zrobienia i wychodzą ostrzej w programach DTP;

c) czcionka! Jest bardzo często pomijana. Jeśli publikacja używa tych wszechobecnych – Arial, Times, Fourier – nie ma problemu. Jeżeli klient zgodzi się na „coś podobnego”, też dobrze. Każdy fachowiec od DTP ma kilka tysięcy czcionek do dyspozycji, a wiele można ściągnąć za darmo. Ale gdy tożsamość spółki wymaga użycia innej, często trudnej do znalezienia lub drogiej czcionki, klient powinien ją dostarczyć. Jeśli językiem docelowym nie jest angielski, prawdopodobnie będzie wymagał znaków diakrytycznych. Bądź świadomy, że wiele czcionek nie posiada małych i dużych liter bez akcentów więcej niż alfabet, podobnie jest z cyframi i znakami przestankowymi. Jeśli specjalista od DTP musi dorysować ręcznie jeden lub dwa znaki diakrytyczne do dużego tytułu, to nie jest wielki problem. Jeśli jednak będzie tak musiał zrobić z całym tekstem, nawet o tym nie myśl! To się nie uda.