Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Tworzenie zespołu

Załóżmy, że znalazłeś odpowiednią osobę lub organizację; czas na stworzenie zespołu.

Poznaj „techniczną” stronę swojego partnera: jakiego oprogramowania używa? W jakiego typu plikach może pracować (możesz to powiedzieć swoim klientom)? Co robi lepiej/szybciej od Ciebie i jakie obowiązki powinieneś zachować dla siebie?

Na tym etapie nie będziesz w stanie podać mu konkretnych informacji, chyba że już masz projekt do wykonania. Możesz natomiast opisać swoją parę językową, np. mówiąc, jak tekst rozszerza się lub kurczy w tłumaczeniu. Jeśli się rozszerza, czas poruszyć problem dzielenia wyrazów, żeby Twój fachowiec mógł zainstalować odpowiednie słowniki.

Przede wszystkim jednak powinieneś przedyskutować kwestię ceny, bo, jeśli prawo Murphy’ego działa, Twoje pierwsze tłumaczenie z DTP będzie wymagało wyceny. Dowiedz się, na czym fachowiec się opiera, wyliczając cenę, aby samemu być w stanie ją określić, jeśli zajdzie taka potrzeba. Przedyskutuj potem warunki zapłaty, aby sprawdzić, czy są na tyle elastyczne, by pasować do polityki płatności różnych klientów.

To pozwoli ogólnie oszacować, ile żądać pieniędzy i jak dzielić obowiązki, kiedy dostaniecie projekt.

Otrzymano oryginał tłumaczenia!

„Oryginał”, który wcześniej był plikiem papierów, schludnie oprawionych lub luźnie połączonych gumką, może wyglądać różnie.

Oczywiście wciąż możliwe jest, że będzie to drukowany folder czy broszura, co wymaga skanowania ilustracji oraz tekstu (oprogramowaniem OCR), żebyś mógł użyć ulubionego programu CAT. Kto z Was jest lepiej wyposażony, żeby dokonać tych operacji? Prawdopodobnie fachowiec od DTP ma lepszy i szybszy skaner. Jeśli nie może wykonać OCR, poproś po prostu o skan strony dla Twojego programu. Chociaż większość programów OCR pracuje na rozdzielczości 150 dpi (rozdzielczość faksu), potrzebna będzie rozdzielczość minimum 300 dpi – wtedy skan będzie miał mniej błędów.

Jednak najpopularniejszym dziś formatem jest Adobe Acrobat PDF. Te pliki mogą być otwarte w programie Acrobat Reader (freeware), który dostępny jest w różnych wersjach, po jednej dla każdego systemu: wszystkich wersji Microsoft Windows od 3.*, Macintosha, Linuxa, a nawet pod DOS, jeśli ktoś go jeszcze pamięta.

Przede wszystkim, nawet nie myśl o tym, by tłumaczyć wprost do pliku PDF. Rezultaty, jeśli w ogóle jakieś osiągniesz, nie są warte zachodu. Jedyny sensowny sposób to odtworzenie pliku w jakimś innym programie i import gotowego tekstu do pliku PDF.

Kolejnym problemem PDF-ów jest tworzenie ich na wiele sposobów, z których każdy ma wpływ na jakość. Przyjrzyjmy się trzem z nich:

a) najlepszy... to PDF o wysokiej rozdzielczości utworzony z pliku edytora lub programu DTP. Można wtedy skopiować i wkleić tekst do edytora, a fachowiec od DTP będzie mógł bezpośrednio z niego pobrać obrazki;

b) najgorszy... to PDF stworzony przez bezpośrednie skanowanie oryginalnego dokumentu. Rezultat może być bardzo zły, jeśli zajmują się tym niedoświadczeni ludzie. Wybiorą najpewniej niską rozdzielczość, np. 72-96 dpi, ucieszą się z szybkości skanowania na prawdopodobnie tanim skanerze i będą zadowoleni ze swojej pracy, oglądając jej efekt na monitorze. OCR najprawdopodobniej nie zadziała, a ilustracje nie będą na tyle dobre, by ich użyć;