Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Zważywszy na fakt, że Trados obecnie jest ulubionym narzędziem agencji tłumaczeniowych, i że Wordfast, tak jak i Trados, używa programu MS Word jako interfejsu użytkownika, Trados skłania do liczniejszych porównań. Dla doświadczonych użytkowników Wordfast, Trados wydaje się „całkiem znajomy, taki przerośnięty Wordfast”, choć mniej elastyczny (4 maja 2003 godz.10.42) Uważa się, że jest mniej przyjazny dla użytkownika: „Czas, w którym nauczyłem się obsługi Wordfast wynosił około 10 minut. Trados działa na tych samych zasadach, ale jest dużo bardziej zawiły (18 kwietnia 2003 godz. 07:41). Jeśli chodzi o Déjà Vu, jego kompatybilność z Trados jest dużą zaletą:

Jego kompatybilność z Trados jest świetna….w większości przypadków można zadowolić klientów Trados (czyli tych, którzy proszą o nieczyszczone pliki Trados lub o używanie już istniejącej pamięci tłumaczeniowej Trados i/lub glosariusza Multiterm) używając Wordfast. Od roku pracuję z Wordfast i w moim przypadku wszystko się sprawdziło: ani jeden klient zlecający tłumaczenie tekstu w Trados nie narzekał na nieczyszczone pliki, które mu wysłałam (20 września 2002 godz.09:36).

Pojawia się czasem próba nawracania zagubionych użytkowników Trados i zapraszania ich, żeby wskoczyli na pokład Wordfast: „Pewnie nie chcielibyście tego słyszeć, ale po co wydawać 895 CHF, skoro można wypróbować Wordfast (www.wordfast.net)” (20 września 2002 godz. 09:36); lub „ zakupić egzemplarz Wordfast (łatwiejszy i tańszy niż Trados)” (21 stycznia 2003 00:13). (Z jakichś powodów nie doprowadziło to ich do takiego szału, jak to się zdarza u zwolenników Déjà Vu).

Użytkownicy list dyskusyjnych są zgodni, że Wordfast spełnia większość potrzeb, ale różnią się w opiniach na temat, jakie są jego granice. Niektórzy z nich nie chcą nawet słyszeć o jakichkolwiek ograniczeniach: „Z mojego doświadczenia wynika, że WF radzi sobie z HTML, PPT i Excel równie dobrze jak z plikami Word” (20 września 2002 godz. 06:09), natomiast najbardziej zadowoleni użytkownicy przyznają, że większość pracy wykonują w programie Word: „sytuacja może być inna dla ludzi, którzy mają do tłumaczenia bardziej egzotyczne teksty” (20 września 2002 godz.06:36). Za kompromis można uznać stwierdzenie, że Wordfast dobrze radzi sobie z plikami Word, ale nie jest już tak skuteczny w odniesieniu do innych formatów. A zapewnienia, że Wordfast może zarządzać plikami Excel poprzez program Word są kwestionowane: „Błędna informacja. Może i potrafi, ale proces jest niezbyt ładny”(26 lutego 2003 godz.12:43); należy zwrócić uwagę na ograniczenia związane z programami PowerPoint i HTML (8 października 2002 godz. 16:12; 25 lipca 2002 godz.16:51).Często można przeczytać, że wszystko zależy od tego, jak poradzono sobie z formatem pliku źródłowego.

Inne programy

Wiodącymi narzędziami wg Lantry-L są Trados, Déjà Vu i Wordfast. Subskrybenci dobrze wiedzą, że istnieją inne programy, ale wspomina się o nich tylko, jeśli ktoś konkretnie zapyta.

Na przykład Transit: „Zaoferowano mi pracę, której warunkiem było posiadanie programu Transit. No cóż, ja go nie mam,…więc zrodziło się pytanie: ile kosztuje, jak szybko można się nauczyć jego obsługi? W czym może rozczarować?” (28 kwietnia 2003 godz.12:46). Pakiet ten ma swoich zwolenników: „Używam go od kilku lat i jestem bardzo zadowolony. Cenię sobie posiadanie wielu mniejszych plików odniesienia zamiast jednej wielkiej bazy danych (zanim przerzuciłem się na Transit, miałem wiele problemów, gdyż dane pochodzące z różnych pamięci TM psuły się)” (19 września 2002 godz.15:32).