Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Deja Vu jako zastępca Trados

Program Déjà Vu jest kompatybilny z Trados, nie odwrotnie — stwierdzenie, które mogłoby wskazywać na przewagę tego drugiego: Trados to bezdyskusyjnie wybór agencji tłumaczeniowych; z Déjà Vu natomiast korzystają głównie tłumacze niezależni. Założenie jest takie, że gdy agencje dają niezależnym tłumaczom zlecenie do wykonania przy pomocy Trados, wtedy Déjà Vu (Wordfast, Transit lub też SDLX…) staje się odpowiednią alternatywą. Tylko w jakim stopniu odpowiednią, to już kwestia dyskusyjna.

Z jednej strony użytkownik Déjà Vu będzie uważał, że „DV radzi sobie z plikami Trados lepiej niż sam Trados”:

Moje doświadczenie opiera się na kilku dużych projektach, nad którymi pracowały grupy tłumaczy – wielu z nich korzystało z Trados, inni używali Déjà Vu. Sam stałem na czele jednego z takich zleceń i często przekonywałem się, że każdy z plików tłumaczonych przez Trados zawierał błędy w tagach, (odkryto je dopiero w procesie przywracania dokumentu do postaci finalnej), które nie mogły zostać poprawione bez uprzedniego powtórnego wpisania zdań źródłowych i tłumaczenia ich po raz kolejny. Przetłumaczyłem swoje fragmenty przy użyciu DV podczas pracy nad projektem Trados, otrzymując nieczyszczone jeszcze pliki, które potem można było przywrócić do postaci finalnej bez żadnych problemów. (29 sierpnia 2002 godz. 08:57).

Nikt nie kwestionował tego stwierdzenia w tym czasie, ale kompatybilność Déjà Vu/Trados nie zawsze była tak perfekcyjna. Kilka miesięcy później ktoś się poskarżył: „agencja, dla której pracowałem kompletnie zepsuła przygotowanie strony internetowej dla ważnego klienta, za co obwiniają mnie, ponieważ tłumaczyłem, korzystając z programu Déjà Vu, podczas gdy inni tłumacze pracowali z Trados” (17 grudnia 2002 05:10). Bez względu na to, czyja jest wina, jest wiele przypadków, które pokazują, że potrzebna jest wiedza o programie Trados podczas przetwarzania jego plików innymi narzędziami:

Przyjąłem zlecenie tłumaczenia przy użyciu Trados, wierząc, że sobie z nim poradzę…Jednak patrzę teraz na pakiet o nazwie „Pakiet Trados” zawierający kilka folderów: „Ancillary”, „STF” i „Translation”. Mają one mieszankę plików o rozszerzeniu .RTF i .TTX, oraz parę innych, których typów nie znam. Podobno, użytkownik Trados może je przetworzyć za jednym razem. Czy tak samo poradzi sobie z nimi użytkownik Wordfast/Déjà Vu? (18 grudnia 2002 godz. 19:21).

W takich przypadkach to często użytkownicy Trados przybywają z pomocą – solidarność zawodowa zazwyczaj przewyższa lojalność wobec programu, nawet jeśli pomoc czasami przychodzi razem z krytyką:

Nie chcę być niegrzeczny, ale uważam, że śmieszne jest zlecenie zrobienia korekty pliku przeznaczonego do tłumaczenia przy użyciu Trados (korzystając z terminologii Déjà Vu – użytkownicy Trados nazwaliby to raczej „nieobrobionym plikiem”) tłumaczowi niekorzystającemu z tego narzędzia, zwłaszcza, jeśli oczekuje się, że wprowadzi on jakieś większe zmiany… (25 listopada 2002 godz.16:10).

Pewna osoba była szczególnie szczera w swojej ocenie: „Déjà Vu jest programem wspomagającym tłumaczenie, Trados je profanuje”. (6 grudnia 2002 godz. 19.52).