Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Podczas gdy Trados atakuje swoimi filtrami oraz zarządzaniem terminologią, Déjà Vu odpowiada, prezentując swoją opcję „gromadzenia” danych:

W moim przekonaniu Trados jest dobrym narzędziem dla tłumaczy przekładających teksty o powtarzających się fragmentach…ja nie dostaję takich tekstów, więc nigdy nie zaprzątałem sobie głowy wypróbowaniem go…Déjà Vu natomiast pozwala na dodanie do terminologicznej bazy danych nie tylko całych zdań (co wykonuje automatycznie), ale również związków wyrazowych na poziomie słowa lub wyrażenia….to jest jedna z głównych jego zalet – przydatna dla tych wszystkich, którzy nie tłumaczą podręczników (29 sierpnia 2002 godz. 3:52).

Nie imponuje to wcale przeciwnikom Déjà Vu, którzy przytaczają przykłady licznych rozpraszających opcji i zbyt dużej pracy myszką (29 sierpnia 2002 godz. 17:18) Nie omieszkają również dołączyć jakiegoś lekceważącego określenia „zwolenników DV” (26 lutego 2003 godz. 10:36). Inni potraktowali tę cechę bardziej poważnie: „w zasadzie wolę pracować z Tradosem, chociaż w DV cenię sobie funkcję dopasowywania pod-segmentów i używam jej do tekstów, które na tym skorzystają…”(5 stycznia 2003 godz.13:48).

Wsparcie i pomoc zwolennicy Déjà Vu uważają za kolejną mocną stronę w stosunku do Tradosa.

Jestem pewien, że ktoś może powiedzieć [Trados], że takie wsparcie pomaga, ale to nieprawda. Po pierwsze, za taką pomoc trzeba płacić, ale co gorsza, oni często nie odpowiadają. Zajęło im wieki, aby podać odpowiedź na jedno z moich pytań, która brzmiała, że powinienem najpierw poszukać w bazie danych. Czy oni naprawdę myślą, że przez cały ten czas tego nie robiłem? (29 sierpnia 2002 godz. 03:52).

Mimo to, po raz pierwszy ten długo panujący pogląd na forum Lantra-L zaczyna się zmieniać: „Otrzymałem pomoc na bardzo dobrym poziomie od Trados Ireland,…mimo iż nie miałem podpisanej umowy serwisowej” (30 sierpnia 2002 godz. 09:22); Kiedy zadzwoniłem [do biura w Stuggarcie], powiedziano mi, że powinienem pomyśleć o podpisaniu umowy, jeżeli często korzystam z narzędzi wspomagających tłumaczenie TWB. Nigdy nie odmówili pomocy, tylko dlatego, że jej nie posiadam (30 sierpnia 2002 godz. 11:45).

Cena stała się kolejnym frontem walki w świętej wojnie, mimo że przykładowe wypowiedzi pojawiły się już na początku 2003:

Jeśli chodzi o wybór między Trados a Déjà Vu – jest on łatwy. Mało kto może sobie na Trados pozwolić, jest za drogi, co więcej poszatkowano go na mniejsze pakiety, z którego każdy kosztuje więcej niż cały Déjà Vu, mający wszystkie równorzędne funkcje. Nawet przedstawiciele Trados są nieco skrępowani, gdy przychodzi im ujawnić jego cenę potencjalnym klientom… (5 stycznia 2003 godz. 13:11).

Na co zwolennik Trados odpowiada:

Trados nie jest już takim nieziemsko drogim potworem jak kiedyś. Jego wydanie Freelance kosztuje mniej niż 500 USD, jeśli wiesz, gdzie go szukać, (czyli na stronach takich jak www.translatorgroupbuying.com). DV kosztuje około 900 USD, jeżeli dobrze pamiętam, i nawet, jeśli rozszerzyć jego możliwości o pakiet opcji Trados i nową wersję narzędzia Multiterm iX (podstawowa edycja Freelance dostępna jest w standardzie wraz ze starszym wydaniem narzędzia Multiterm), nadal zostaje coś w kieszeni… (5 stycznia 2003 godz. 13:48).