Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Wątróbki cielęce w échalotes aux vieux balsamique brzmią cudownie, ale nie jestem pewna co do nazwy „wątróbki cielęce w szalotkach ze starym octem balsamicznym". Słowo „stary" nie jest szczególnie trafione.

Lepiej użyć, na przykład, „wykwintny". A już z pewnością nie chciałabym na obiad „grubo pokrojonego żołądka tuńczyka, ugotowanego na różowo i pokrytego swoistą kruszonką..." (dosłowne tłumaczenie przepysznej francuskiej potrawy).

Innym problemem tłumaczy książek kucharskich jest nieznajomość dziedziny kulinariów. Ile osób wie, co to jest homity pie czy bulgar (nazywany również bulgur, burghul, bourgouri, pourgouri)? Jak wyglądają i smakują? A co się robi z ayam dan tembu satay?

Czasem pomocne okazują się słowniki specjalistyczne albo Internet. Jednak, jak dotąd, nie odkryłam jeszcze, czym jest tembu. Bez wątpienia, brak możliwości obejrzenia i spróbowania danego składnika czy dania jest utrudnieniem.

Na koniec należy dodać, że tłumacze, którym obojętny jest temat jedzenia lub którzy nie lubią niczego, co zagraniczne, powinni unikać tłumaczeń związanych z kulinariami.

Tłumaczenie przepisów kulinarnych jest niewątpliwie wyzwaniem. Jednak publikowanie angielskich tłumaczeń obcojęzycznych książek kucharskich nie jest wcale łatwiejsze.

„Litterae" opublikowało ostatnio po angielsku książkę zatytułowaną „Bakłażany" zawierającą przepisy z całego świata. Przed ukończeniem prac nad tekstem książki należało podjąć ważne decyzje dotyczące nazewnictwa oraz języka - dwóch bardzo istotnych kwestii w marketingu.

Wymagania rynku brytyjskiego różnią się znacząco od tych w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Skontaktowaliśmy się więc z dystrybutorem książek w USA, aby zapytać o możliwość sprzedania naszej pozycji w Ameryce.

Nietrudno było się domyślić, że poddano w wątpliwość użycie słowa „bakłażan" zamiast „oberżyna".

Nazewnictwo sprzętów kuchennych to kolejna trudność, która pojawia się przy publikacji anglojęzycznych książek kucharskich.

Na przykład patelnia określana jest inaczej w Wielkiej Brytanii i w Ameryce. Brytyjczycy gotując jedzenie w specjalnym naczyniu, które umieszcza się w garnku z wodą, używają francuskiego wyrażenia au bain-marie. Amerykanie natomiast wolą określenie „podwójny garnek" (nazywany również „podwójnym rondlem").

Składniki dań mogą także utrudniać pracę. Niektóre składniki egzotycznych przepisów nie są dostępne w Europie Zachodniej i dlatego potrzebne są zamienniki, które najlepiej konsultować z autorem bądź wybierać, dając upust swojej wyobraźni.

Jeden z egzotycznych przepisów z Filipin w książce z bakłażanami mówił na przykład o „sercu z kwiatu bananowca" i pomimo tego, że handel międzynarodowy jest bardzo wysoko rozwinięty i mamy szeroki wybór składników, szanse na znalezienie serca kwiatu bananowca są nikłe...