Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Serwisy komercyjne oferujące w Internecie tłumaczenia maszynowe zdają sobie sprawę, że ich produkt nie jest tak naprawdę tłumaczeniem, czyli przekładem znaczenia tekstu źródłowego na inny język. Czasami nazywają MT, używając na przykład angielskiego pojęcia „gisting” (tłumaczenie ogólne) w sensie „tekstu tłumaczonego maszynowo” a porównując ten termin do „custom translation” (oznaczającego tłumaczenie przez człowieka) itd.

Teksty tłumaczone maszynowo zwykle mają na każdej stronie zastrzeżenie, które mówi, że nikt nie daje gwarancji iż przekład jest dokładny i że nie bierze się za niego odpowiedzialności. Takie zabezpieczenie przed pozwami sądowymi składanymi przez wściekłych klientów, którzy mogli spodziewać się prawdziwego tłumaczenia za swoje pieniądze jest niezwykle potrzebne, jako że każde zdanie zawiera rażące błędy. Jeśli tłumaczenie wykonane maszynowo jest dokładne, może być dokładne tylko przez przypadek, ponieważ maszyna nie rozumie pojęcia dokładności.

Oczywisty jest fakt, że tłumaczenie maszynowe pomagające pokonywać bariery komunikacyjne w zglobalizowanym świecie, będzie grało ważną rolę w nowym milenium. Zadaniem tłumaczy jest wyjaśnienie ludziom, czym jest tłumaczenie maszynowe, jakie są jego zalety i wady, i jaka jest jego prawdopodobna rola w przyszłym rozwoju naszej cywilizacji. My, tłumacze, dogłębnie rozumiemy ten problem, o którym inni zawodowcy mają nikłe pojęcie.

Deus Est Machina! — Bóg jest maszyną!

Jakiś rok temu zobaczyłem na C-Span (kanał telewizji publicznej w USA poświęcony polityce i biznesowi) Raymonda Kurzweila, autora metody skanowania Kurzweil, pozwalającej na rozpoznawanie pisma przez programy komputerowe. Odpowiadał on na pytania dotyczące przyszłych trendów w rozwoju technologii.

Wyrażał się bardzo optymistycznie na temat przyszłości tłumaczeń maszynowych. Był przekonany, że TM osiągnie wkrótce taki sam stopień dokładności jak obecnie mają skanery optyczne, które mogą zamieniać drukowane strony na jednostki cyfrowe zawierające słowa wydrukowane na stronie. Nie wiem, czy on faktycznie wierzył w to, co mówił, czy też był bardziej zainteresowany podbiciem cen akcji swojej firmy lub promocją książki. Ale maniacy komputerowi siedzący na widowni byli wyraźnie uradowani jego odpowiedzią. Powiedział to, czego oczekiwali.

Ludzie chcą wierzyć, że maszyny wkrótce zastąpią ludzi, a skomplikowane teksty zawierające wynik niezwykle skomplikowanego procesu myślowego wyrażonego w języku ciągle wypracowywanego przez wieki będzie wkrótce przetłumaczony przez trochę bystrzejszą maszynę z szybszym procesorem pozwalającym osiągnąć 95,5% dokładność.

"Deus ex machina" będzie wkrótce zastąpiony przez "Deus est machina". Biblia zostanie przetłumaczona przez skaner optyczny zamiast przez grupę znawców Biblii, a sam proces zamiast stu lat zajmie kilka godzin! To będzie prawdziwy Nowy Testament naszych czasów!

W takim razie, ponieważ ten fascynujący postęp technologii jest tuż za rogiem albo, w najgorszym wypadku, dzieli nas od niego kilka dekad, nie trzeba uczyć się języków obcych. Jedyne, co musimy zrobić, to skonstruować szybszy chip i wynająć kilku dobrych programistów komputerowych, jak to Raymond Kurzweil proponuje w swojej książce „The Age of Spiritual Machines” ( „Wiek świadomych maszyn”), w której komputery przewyższają ludzką inteligencję.