Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Szukane (tłumaczone) słowo (lub termin) wprowadzano za pomocą klawiatury, a dzięki mechanizmowi łączącemu było wyświetlane za pomocą trybów (na głowicy odczytującej) - mogło składać się z maksymalnie dziesięciu liter. Poprawki wprowadzano przez naciśnięcie guzika przestawiającego głowice odczytującą w tryb neutralny i ponowne wprowadzenie słowa.

Podane hasło było łączone z pamięcią słownika za pomocą selekcyjnego mechanizmu szukającego. On także składał się z taśmy (papieru lub metalu) obracającej się na dwóch bębenkach. Zawierała ona wszystkie słowa (terminy), które mogły być wybrane lub szukane, spisane w takiej samej kolejności jak w pamięci, jednak w tym przypadku zakodowane w formie perforacji (tj. podobnie do tych na papierowych taśmach z lat 50. i 60.).

Mechanizm wybierający znajdował za pomocą taśmy z perforacjami odpowiednie słowo (termin) w pamięci. Cała linijka (pięć kolumn) wyświetlana była w rzędzie, składającym się z pięciu szczelin w górnej części tablicy. To właśnie one stanowiły mechanizm produkujący dane: w pierwszej szczelinie wyświetlane było słowo źródłowe, w pozostałych czterech jego tłumaczenia i inne informacje (liczba szczelin mogła być zwiększona nawet do 15, jeżeli zachodziłaby taka potrzeba). Szczeliny pokrywało czerwone i niebieskie szkło, co umożliwiało użytkownikowi wybór niebieskich lub czerwonych haseł. Poza opcją wyświetlania wyników, urządzenie mogło być wyposażone w drukarkę, co pozwalałoby na uzyskanie wyniku w formie drukowanej. Artsrouni miał nawet bardziej ambitne plany związane z możliwością uzyskiwania materiału w formie mówionej za pomocą specjalnego mechanizmu (nie zostało to jednak opisane przez Corbégo (1960)), co jednak wymagałoby prawdopodobnie wcześniejszego nagrania na taśmie.

Tłumaczenie następowało w pięciu etapach:

  1. słowo, które miało zostać przetłumaczone, wprowadzano za pomocą klawiatury, co z kolei włączało mechanizm trybów na głowicy odczytującej;
  2. silnik uruchamiał jednocześnie taśmy mechanizmu wyszukującego oraz taśmy pamięci;
  3. obie taśmy zatrzymywały się, gdy perforacje mechanizmu wyszukującego idealnie odpowiadały perforacjom wskazanym przez głowicę odczytującą;
  4. szczeliny otwierały się automatycznie, a wyniki wyszukiwania mogły być odczytane przez użytkownika, wydrukowane lub przedstawione w formie dźwiękowej;
  5. znaleziony termin był wymazywany tak, aby mógł się rozpocząć kolejny cykl wyszukiwania nowego słowa.

Utrzymywano, że mechanizm wyszukujący oraz pamięć mogły działać z prędkością 60 sekund na 40 000 linijek. Jeżeli wyszukiwanie rozpoczęłoby się w połowie taśmy, prędkość ta mogła być zwiększona dwukrotnie. Zasugerowano, iż specjalne urządzenia hamujące i przyspieszające mają zredukować czas wyszukiwania na całej taśmie do 10 czy 15 sekund. Według Corbégo nawet te wartości odnosiły się do najstarszego modelu. W późniejszej wersji urządzenia tarcie pomiędzy głowicą odczytującą a mechanizmem wyszukującym mogło być usunięte, dzięki użyciu do wyświetlania lampy katodowej zamiast mechanicznych trybów, co mogło skrócić czas wyszukiwania do trzech sekund.

Gdy Artsrouni przedstawił swój wynalazek, nie myślał o zupełnie zautomatyzowanym tłumaczeniu, a już na pewno nie o przekładzie wysokiej jakości. Nie był językoznawcą, więc nie miał świadomości takich problemów, jak polisemia, idiomy czy wieloznaczność składniowa. Wierzył jednak, że jego urządzenie może być wykorzystywane do szybkiego tworzenia szkiców tłumaczeń.