Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Możliwe jest nawet to, że maszyna będzie w stanie poradzić sobie z takimi subtelnościami, jak sytuacja, w której to samo słowo może być zarówno czasownikiem, jak i rzeczownikiem... Wtedy jego określona pozycja w zdaniu, rola i związek z innymi częściami zdania wskaże mechanizmowi, w jakim sensie dane słowo zostało użyte, mianowicie, czy jako rzeczownik, czy czasownik” [podkreśla Trojański].

Bez wątpienia nie doceniał on trudności analizy i interpretacji, w tym względzie nie okazał się jednak bardziej naiwny niż jego następcy w latach 50. i wczesnych 60. Problemy związane z wieloznacznością słów Trojański dostrzegł i opisał w dokumencie załączonym do wniosku patentowego z roku 1933, kiedy zaproponował tablice homonimów mające pomóc w wyborze odpowiednich elementów leksykalnych. W artykule z roku 1947 przytacza kolejne przykłady. W zasadzie zaproponowane przez niego rozwiązanie było takie samo, jak przyjęte przez pierwszych pionierów MT, polegające na wydrukowaniu wszystkich możliwości „tak, aby edytor musiał jedynie wykreślić zbędne synonimy”. Jeżeli chodzi o idiomy, zasugerował, iż „albo są zastępowane nieidiomatycznymi wyrażeniami lub... pozostają nieprzetłumaczone... lub wybierany jest odpowiedni idiom”.
W związku z tym Trojański zauważył ważną kwestię, że zrozumienie (interpretacja) wymaga znajomości przedmiotu.

Moja metodologia tłumaczenia jednokierunkowego niekoniecznie neguje potrzebę specjalnego szkolenia dla zrozumienia specjalistycznych tekstów w języku ojczystym. Choć może się to wydać dziwne, odpowiedzialnością za ten warunek obarczono moją metodologię tłumaczenia jednokierunkowego i maszynę do tłumaczenia. Lecz jest to ogólna cecha każdej specjalności: trzeba się tego nauczyć.
Pod tym względem Trojański przewidział wiele późniejszych zastrzeżeń do użyteczności tekstu produkowanego w tłumaczeniu maszynowym. Eksperci mogą korzystać (i nierzadko korzystają) z prostych „automatycznych tłumaczeń” w celu wydobycia istotnych wiadomości z tekstu.

8. Dalszy rozwój techniczny „maszyny do tłumaczenia”

Od czasu uzyskania patentu w roku 1933, Trojański ciągle pracował nad technicznymi ulepszeniami wynalazku. Pierwotnie w pełni mechaniczne części zostały zastąpione elektro-mechanicznymi urządzeniami, wykonanymi, na ile to było możliwe, z elementów dostępnych od ręki. Redaktorzy artykułów Trojańskiego w roku 1959 uważali , iż zaproponowane przez niego ulepszenia techniczne wyprzedzały epokę, np. fotograficzne kodowanie elementów w polu słownikowym oraz struktura podobna do sieci telekomunikacyjnej, w której kilku operatorów mogło działać jednocześnie na różnych tekstach i językach, nie przeszkadzając sobie nawzajem.

Najbardziej intrygująca jest jego propozycja „przenośnej maszyny do tłumaczenia do użytku osobistego”. Miała ona obejmować składany ekran, na którym mogły być wyświetlane części pola słownikowego oraz linie logicznej analizy składniowej przy użyciu „urządzenia do fotoprojekcji”. Operator miał wybrać słowa w języku źródłowym oraz zdecydować o użyciu odpowiednich „symboli logicznych”; następnie maszyna powinna odnaleźć ekwiwalenty w innym języku, a wyniki (słowa plus symbole logiczne) wyświetlić na ekranie. One z kolei miały być „odczytane” za pomocą elektronicznych impulsów i wyświetlone na odbiornikach. Jako kolejne udoskonalenie można traktować przekazywanie wyników przy użyciu „kabla lub radia” do innych odbiorników znajdujących się w pewnej odległości.

-- 

[13] Komentarze dotyczące technicznych aspektów opracowane zostały przez D.Ju.Panova i L.N.Koroleva.