Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Również niektórzy tłumacze podążający za rozwojem techniki uważają, że koncepcja pamięci Tradosa jest wyczerpana, a przyszłe wersje nie wniosą wielu ulepszeń. Nie wiem. Jestem jedynie prostym pracującym tłumaczem, nie programistą. Niestety.

Wordfast: mały silnik, duże możliwości

Yves Champollion, zagorzały przeciwnik Tradosa, twórca Wordfasta zwalcza konkurencję programem, który na pozór jest bardzo podobny. Yves ma cięty język, ale potrafi być też zabawny. Jego wielki wkład w listę Wordfasta (wordfast@yahoogroups.com) stanowi cenne źródło informacji i rozrywki.

W przeciwieństwie do innych krytyków, Yves twierdzi, że nie ma nic złego w używaniu Worda jako podstawy w programach tłumaczeniowych. W ostatniej poczcie napisał, że w głębi Word posiada wszystko i jeśli polecenia podstawowe są dla pisarzy (którymi oni są) nie oznacza to, że inny zestaw poleceń przychylnych tłumaczowi nie może powstać i być dołączony do zwykłego szablonu Worda.

Rozwinął on taki szablon i nazwał go Wordfast. Zauważ, że nie jest to prawdziwy program, ponieważ nie posiada rozwinięcia pliku „.exe.”. Tylko szablon. Uruchom go, a Twój Word uzyska wiele nowych poleceń, które można wykorzystać dla zwiększenia wydajności i konsekwencji tłumaczenia. Zdumiewające, pozwólcie mi o tym opowiedzieć.

Bazy danych są prostymi skatalogowanymi plikami tekstowymi i mogą być kontrolowane przy użyciu każdego edytora tekstowego, w przeciwieństwie do systemów zastrzeżonych stosowanych przez Tradosa. Wordfast umożliwia również importowanie baz danych w różnych formatach, w tym Trados 3.x. Przypadkowo Trados 5.0 stosuje zakodowane bazy, których Wordfast nie może już importować bezpośrednio. Jednak Wordfast radzi sobie bez problemów z plikami Tradosa, tak kochanymi przez biura tłumaczeniowe.

Programowi Wordfast brakuje kilku funkcji, powodujących, że DV jest tak świetny, i radzi sobie jedynie z plikami MSOffice, ale poza tym działa wyjątkowo dobrze.

Yves to geniusz i ma wyspecjalizowany program, który sprawdza jego dzienne uaktualnienia oraz tłumaczy darmowo podręczniki. Wordfast jest wciąż jeszcze w powijakach, więc nie poleca się go tchórzom. Działa on również lepiej z Office 2000, Windowsem ME lub późniejszymi wersjami.

Obecnie Wordfast jest programem darmowym, jednak wymaga rejestracji. Ostatnio Yves dołączył do Logos, biura tłumaczeniowego, z którym utworzył spółkę cywilną dla Wordfasta. Nie jest sekretem również fakt, iż program stanie się komercyjny w styczniu 2002. Co się wtedy stanie? Nie wiem i Yves nic nie mówi, choć wciąż się o to dopytujemy.

Ostatnimi czasy tylu ludzi ściągnęło darmowy Wordfast, że ciężko pomyśleć, kto będzie chciał kupić program komercyjny w 2002r. Yves wielokrotnie zapewniał użytkowników, że nie ma tu żadnej bomby czasowej i obecna wersja będzie zawsze działała.

Wielu aktualnych użytkowników nabyło Tradosa w przeszłości (Wordfast jest szczególnie atrakcyjny dla tych tłumaczy, którzy zawiedli się na Tradosie) i nie są zainteresowani wydawaniem kolejnych pieniędzy na następny program tłumaczeniowy. Z drugiej strony, 100% stały Wordfast byłby dobrą inwestycją, szczególnie dla tych, którzy chcą ciągle mieć przed oczami słynny interfejs Worda.

Musimy poczekać i się przekonać.