Czytelnia / Technologie tłumaczeniowe

Tłumacze często nie czują się autorami tłumaczenia w momencie, gdy zgadzają się na zapłatę za pracę, którą zleceniodawca uzna za możliwą do przyjęcia, czyli za te segmenty, które do tej pory nie zostały przetłumaczone. Wynika to z przekonania, że tekst zachowujący stuprocentową wierność będzie miał to samo znaczenie, które miał w poprzednich tekstach i dlatego poprawki, bądź też dostosowywanie słów lub segmentów nie jest warte zapłaty.

Twierdzenie to jest krytykowane przez tłumaczy, którzy uważają, że konsekwencja nie gwarantuje zrozumienia, ponieważ tekst może zachować idealną spójność terminologiczną, ale przy tym może nie mieć sensu dla odbiorcy docelowego.

Z jednej strony, klienci mogą nie przyjmować faktu, że nowe konteksty nie zawsze wymagają stuprocentowej wierności, lub że segmenty zwykle używane nabierają nowego znaczenia i nadal potrzebują dokładnego sprawdzenia i poprawek w nowym kontekście. Dlatego zwykle nie wynagradza się tłumacza za poprawki w terminologicznych bazach danych, ponieważ oznaczałoby to przyznanie, że poprzednia praca tłumaczeniowa zawierała błędy.

Jak wynika z ogólnie przyjętej metody pracy z pamięcią tłumaczeniową, jest ona podobna do tej stosowanej przy tłumaczeniach komputerowych. Cechą wspólną jest to, że tekst tłumaczony przez komputer nie będzie wymagał niczego poza analizą i edycją przez tłumacza, w pracy z pamięcią tłumaczeniową analiza będzie również wymagać zachowania wcześniej przetłumaczonych segmentów.

Pomimo to, że segmenty przechowywane w pamięci wykazują czasem pewne nieścisłości, mogą spowodować przekonanie tłumacza, iż ich znaczenie jest stałe, nie zmieni się i nie doprowadzi do nowych skojarzeń w nowych kontekstach, których częścią się staną.

Dyskusja na temat różnych podejść do tłumaczenia komputerowego i pamięci tłumaczeniowych doprowadziła nas do stwierdzenia, iż rola tłumacza jest ważna i staje się on odpowiedzialny nie tylko za przenoszenie treści czy analizę tekstu, ale także za znaczenie, jakie nadaje tłumaczonemu tekstowi.   

Końcowe uwagi: współistnienie, ale na jakich warunkach?

Nie ulega wątpliwości, że tłumaczenie musi się rozwijać i dostosowywać do nowych form komunikacji i pracy (Cronin, 2003), a tłumacze powinni zastanowić się, jak chcą być postrzegani przez tych, którzy ich zatrudniają.

Przy ustalaniu priorytetów dyskusji o redukcji czasu i kosztów poprzez zastosowanie narzędzi w tłumaczeniu, tłumacze powinni być świadomi, jak będą one widziane oczami innych i jakie poniosą tego konsekwencje w pracy.

Jestem zdania, że kiedy stosowane są takie narzędzia, jak programy tłumaczeń komputerowych, tłumaczowi pozostaje jedynie dopracowanie tekstu ostatecznego, zadbanie o jego spójność w języku docelowym. Powstaje wrażenie, że to komputer wykonuję całą pracę, a tłumacz jest odpowiedzialny za edycję tekstu. Jeśli chodzi o pamięci tłumaczeniowe, ponowne użycie już przetłumaczonych segmentów przyczynia się również do tego, że tłumacz nie jest w pełni odpowiedzialny za przekładany tekst.

Złudzenie, że komputer jest w stanie tłumaczyć, może zaważyć na tym, jak tłumacze będą postrzegani w przyszłości. Wrażeniu temu należy się bacznie przyjrzeć, szczególnie kiedy przypomnimy sobie różnorodność tekstów, języków i kultur, które są nierozerwalnie związane z tłumaczeniem.