Czytelnia / Społeczność tłumaczy

Kolejne prezentacje dotyczyły innych ważnych aspektów zagadnienia jakości, m.in. znaczenia tekstów, które tłumaczymy. Jednym z podstawowych punktów według mnie jest zależność jakości każdego tłumaczenia od dobrego zrozumienia oryginału przez tłumacza . Międzynarodowe Instytucje Finansowe zdają się myśleć podobnie, gdyż specjaliści uczyli nas, że podstawy pewnych dziedzin często dotyczą tekstów, które tłumaczymy. Wierzę, że jest to niezmiernie ważne: zbyt wielu tłumaczy zawierza słownikom dwujęzycznym, które są kompletnie bezużyteczne, dopóki się nie rozumie czytanego tekstu i nie sprawdzi ponownie tłumaczenia z dobrze poinformowanym źródłem.

Oczywiście wspomniano również o ważnej sprawie, jaką jest dostarczenie opinii. Jak często tradycyjna samotność naszej profesji była pogłębiana przez zupełny brak reakcji ze strony klienta? Dostarczacie tłumaczenie, klient płaci i na tym koniec. Nikt nie powie ani słowa o naszej pracy. Możecie zostać umieszczeni na liście „A” i dostawać mnóstwo zleceń, co może świadczyć o tym, że spodobała im się wasza praca. Ale dlaczego, na litość boską, ona się im spodobała? Lub też nie będziecie dostawać żadnych tłumaczeń przez długi czas i zaczniecie podejrzewać, że po prostu nie spodobało im się to, co wykonaliście ostatnim razem. Lecz, ponownie zastanawiacie się, co się stało? Prawdopodobnie moglibyście coś zmienić, kto wie? Jednak oni nigdy nie powiedzą ani słowa. Claudia Engle (Powszechny Amerykański Bank Rozwoju (IDB)) powiedziała nam, jak ważne jest dla tej instytucji utrzymanie ciągłego dialogu z tłumaczami i w jaki sposób pracują nad aspektem partnerstwa.

…postrzegają tłumaczenie jako biznes…

Pośród mówców był Andrew Draheim, który obecnie jest menedżerem ds. sprzedaży Banku Światowego. Wielu z naszych kolegów uśmiecha się szyderczo na słowo „biznes”. Postrzegają siebie jako pewnego rodzaju intelektualistów, którym tak oczywiste i przyziemne rzeczy jak pieniądze i wydajność są obce. Nie podzielam tych poglądów. Tłumaczenie jest biznesem, nasze stosunki z klientami muszą być prowadzone w rzeczowy sposób. Andrew przeanalizował dane zebrane na temat transakcji, które przyniosły korzyść. Wydawałoby się, że mógłby mówić o wiele dłużej niż pozwalał mu na to czas. Być może podzieli się z nami swoimi obserwacjami w przyszłości.

W czasie trwania konferencji uzyskaliśmy cenne informacje, jak i w jakim celu tworzy się tłumaczenia. Faktem jest, iż wielu z nas chciałoby otrzymywać pliki Word zawierające idealny stylistycznie tekst, nad którym spędziło się mnóstwo czasu, by był bez zarzutu i wziąć krótki urlop, zanim ostatni raz rzucimy okiem na to, co zrobiliśmy, lecz niestety nie jest to idealny świat – nie jest to nawet świat sprawiedliwy. Ludzie zajmujący się świadczeniem usług językowych muszą przyjmować rzeczy takimi, jakie przychodzą i często niewiele mogą zrobić, ale modlą się o najlepsze. Wiedziałem o tym i wy prawdopodobnie też, ale dobrze było zapoznać się z tym bliżej, nauczyć się, jak ten mechanizm działa i jak problemy się zazębiają. Jest więc oczywiste, że im lepiej rozumiemy problem, tym bardziej prawdopodobne staje się znalezienie rozsądnego rozwiązania. A nawet lepiej było zobaczyć, że rozumieją oni sytuację tej drugiej strony i starają się ją ułatwić, by poprawić dolę tłumaczy

…oraz interesują się technologią.

Tłumaczenie szybko staje się działalnością stosującą najnowszą technikę, co, moim zdaniem, stanowi szczególny problem dla Międzynarodowych Instytucji Finansowych, choć nikt nic takiego nie powiedział podczas konferencji. Chodzi o to, że ludzie, którzy wykonują tłumaczenia dla Międzynarodowych Instytucji Finansowych są zazwyczaj bardziej doświadczeni (czytaj: starsi) i w związku z tym często bywają przeciwni nowym technologiom. Lecz nie ma już ucieczki i era tłumaczy korzystających z komputerów jako zwykłych maszyn do pisania zbliża się ku końcowi. Pojęcia takie jak: „oznakowany plik”, „podzielony plik”, „XML”, „TMX” są teraz prawdopodobnie częściej spotykane w naszych rozmowach, niż niegdyś „czasownik nieregularny” i „przyimek”, i nie ma sensu udawać, że tak nie jest.