Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Jim instalował całe oprogramowanie na komputerze, nawet napisał program w języku asemblera, aby wynajdować małe problemy w plikach WP, które zakłócały działanie modemu ( wracając do tych odległych dni w 1997 roku, kiedy używałam bezpośredniego połączenia, a przy okazji - to Gabe był pierwszą osobą, z którą się połączyłam; chciał, abym zrobiła tłumaczenie dzień po tym, jak dostarczono mój komputer.

W tamtych czasach połączenie było raczej dziedziną sztuki a nie nauki). Rok temu, po tym jak pewna firma odmówiła transmisji przez modem, Jim wprowadził nas w epokę poczty elektronicznej na moim komputerze z 1985 roku.

Dołączyłam do lokalnego systemu konferencyjnego grex, do  którego wszyscy mogą się przyłączyć przez telnetting z grex.cyberspace.org lub przez stronę internetową www.cyberspace.org, gdzie zamierzam rozpocząć konferencję tłumaczy umożliwiającą otrzymywanie odpowiedzi na pytania dotyczące zagadkowych skrótów w dokumentach szkolnych itp. w czasie rzeczywistym.

Aby otrzymać więcej informacji, wejdź w Chronicle lub SlavFile albo napisz do mnie. Ta grupa dyskusyjna jest zupełnie społeczna i wspierana przez darczyńców i każdy może z niej bezpłatnie korzystać - jest wspaniałym źródłem wiedzy o komputerach, gdyż została stworzona i jest prowadzona przez maniaków, którzy uwielbiają odpowiadać na pytania.

Także konferencja tłumaczy może dyskutować o częściach komputera. Nauczyłam się używać poczty elektronicznej i wchodzić do sieci ( tylko w czarno-białym tekście), aby szukać wszelkiego rodzaju informacji z dziedziny medycyny, łacińskich nazw wirusów, których bibliotekarze nie mogli mi pomóc odnaleźć w książkach z entomologii, a także informacji o pralkach. W moich czarno-białych tekstach doceniam brak reklamy.

Na tej stronie internetowej miałam zamiar „opublikować" książkę, którą przepisuję od kilku lat dla jej autora - artysty grafika z Ohio, który zajmuje się hodowlą rzadkich owoców i napisał o nich 500 stron.

Nadal interesuję się botaniką, uprawiam papaje i porzeczki, a także zamierzam zorganizować konferencję w systemie grex dla hodowców owoców. Sporadycznie tłumaczę z rosyjskiego o hodowli winogron na Syberii (przygnij je do ziemi, przysyp około 60 cm liści, a potem śniegiem).

O tym serwisie dowiedziałam się dopiero kilka dni temu, gdy Gabe poprosił mnie o podanie mojego profilu.

Powiedziałam mu, że nie jestem typowym tłumaczem, moje narzędzia pracy są przestarzałe, ponadto pracuję na kilka etatów: tłumaczę, buduję dom i ochotniczo pomagam w organizacji Kiwanis [organizacja wolontariuszy] w naprawie sprzętu elektronicznego na wyprzedaż rupieci, ale któż to wie, może nie istnieje takie pojęcie jak zwyczajny tłumacz.

Potrafię tłumaczyć teksty z zakresu językoznawstwa, życia i medycyny, elektroniki, budownictwa i ogrodnictwa. Sądzę, że cechą charakterystyczną dobrego tłumacza jest mała wiedza na wiele tematów, chyba że specjalizuje się w on konkretnej, wąskiej dziedzinie.

Jim pomaga mi w tłumaczeniach o komputerach, elektryczności i elektronice, pielęgniarstwie, procesach przemysłowych, naprawie samochodów i wojsku.