Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Współpraca między uniwersytetami i tłumaczami UE - sukcesy i porażki

Emma Wagner

tłum. Piotr Gowin

Źródło:

 

Wstęp

Zwracając się z prośbą o występ na tej konferencji, miałam raczej niewinne zamiary. Chciałam być uprzejma dla pracowników naukowych oraz dla studentów zajmujących się tłumaczeniami.

Miałam zamiar wypowiedzieć się dyplomatycznie na temat sposobów połączenia środowiska akademickiego z rzeczywistym światem tłumaczeń.

I zrobię to w drugiej części mojego wystąpienia.

Chciałabym jednak poruszyć także mniej przyjemne kwestie. Przepaść pomiędzy środowiskiem akademickim a tłumaczami wynika z niechęci okazywanej nam, a w szczególności tłumaczom pracującym dla instytucji UE, przez niektórych pracowników naukowych.

Chciałabym zacytować kilka artykułów opublikowanych w prasie brytyjskiej w kwietniu tego roku.

W pierwszym z nich, opublikowanym w „The Guardian", proeuropejskim, brytyjskim dzienniku posiadającym duże grono czytelników, profesor Kopenhaskiej Szkoły Biznesu oskarża moich kolegów o „nieefektywność":

„Kraje ubiegające się o członkostwo w UE prawdopodobnie liczyły na to, że ich języki będą miały takie same prawa jak inne języki urzędowe. Jest to mało prawdopodobne ponieważ obecne tłumaczenia są nieefektywne, a po wstąpieniu nowych państw do UE będzie to jeszcze trudniejsze do zrealizowania" (Phillipson 2001).

Dr Phillipson się myli. Kraje ubiegające się o członkostwo w UE będą miały dokładnie takie same prawa dotyczące języka jak obecne państwa członkowskie.

Mógł to sprawdzić, czytając Traktat o Unii Europejskiej lub informację, którą umieściliśmy na naszej stronie internetowej (http://europa.eu.int/comm/translation).

Natomiast gdy jego wypowiedź została zakwestionowana przyznał, że nie posiadał wiedzy z pierwszej ręki na temat naszych działań, ale opierał się na dodatkowych źródłach: artykułach w czasopismach naukowych, materiałach z konferencji etc.

W artykule zamieszczonym w tej samej gazecie następnego dnia, Juliane House, profesor lingwistyki stosowanej na uniwersytecie w Hamburgu, posunął się nawet dalej zarzucając nam nie tylko „nieefektywność", ale także bycie częścią potężnej konspiracji:

„Polityka językowa w Unii Europejskiej jest zarówno nieefektywna, jak i pełna hipokryzji, a idee językowej równości i wielojęzyczności to kosztowne i kłopotliwe iluzje.