Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Materiał, z jakim musi radzić sobie większość zawodowych tłumaczy, to ani filozoficzne czy religijne utwory literackie, ani zwykłe teksty prywatne, handlowe, urzędowe czy efemeryczne, o których mówi Steiner.

Musimy radzić sobie z językiem prawnym, technicznym i politycznym, jednak to nie pasuje do wymienionych przez niego kryteriów. Gdyby było inaczej, przypuszczam, że byłyby zaliczone do „zwykłych tekstów".

Zanim jednak uznają państwo ten scenariusz pogardy jako paranoję, proszę zadać sobie pytanie jak byście zareagowali, gdyby szanowany kolega oznajmił wam, że rzuca pracę naukową i nauczanie i zostaje pełnoetatowym tłumaczem.

Czy odpowiedź nie brzmiałaby: „co za strata"? Zdarzało mi się spotkać z taką reakcją.

Na przykład gdy Finlandia przystąpiła do Unii Europejskiej i prowadziliśmy rekrutację tłumaczy języka fińskiego, otrzymaliśmy kilka bolesnych komentarzy od uniwersyteckich profesorów zarzucających nam odciąganie od prac naukowych dobrze zapowiadających się naukowców poprzez zatrudnianie ich jako tłumaczy!

Na pewno, chociaż najlepszym sposobem na badanie tłumaczeń jest ich wykonywanie.

3. Zazdrość

Kolejną możliwą postawą - sprawdzamy wszystkie możliwości - jest zazdrość. Dobrzy tłumacze zarabiają dużo nie tylko w instytucjach unijnych, ale także w firmach oraz na rynku wolnych strzelców.

Najlepsi wolni strzelcy mają godną pozazdroszczenia możliwość wyboru klienta i pracy w dowolnym miejscu (w ogrodzie lub na plaży, jeśli tylko mają na to ochotę) - a my, zatrudnieni tłumacze, którzy nie mają tej możliwości, mamy przynajmniej pewną posadę.

Jak bardzo irytujące mogłoby się to wydawać, ludzie szkolący tłumaczy powinni przestać tworzyć wizerunek tłumacza przymierającego głodem na poddaszu.

Oczywiście taki los czeka słabych tłumaczy, ale nie tych dobrych. Zawód posiada słabe strony, ale bieda do nich nie należy.

Zmniejszanie przepaści

Zatem, po krótkim zastanowieniu się nad powodami, dla których naukowcy mogliby unikać tłumaczy, przejdźmy do przyjemniejszej części mojego przemówienia, w której wymienię kilka sposobów, którymi instytucje unijne starają się zmniejszyć przepaść między środowiskiem akademickim a zawodem tłumacza.

1. Kontakty bezpośrednie.

Pierwszym i najlepszym sposobem na zmniejszenie przepaści są kontakty bezpośrednie i nie wykorzystujemy tutaj wszystkich możliwości.

Każdy tłumacz to produkt uniwersytetu i prawie każdy z nich utrzymuje nieformalne kontakty ze swoją Alma Mater. Jest jednak bardzo mało kontaktów formalnych. Nigdy nie było żadnej dalszej części sprawdzającej, czy nauka studenta sprawdza się w realnym świecie.