Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Trzeci powód, dla którego roszczę sobie prawo do częściowej bezstronności, dotyczy spojrzenia na problem z szerszej perspektywy. Chciałbym również zaznaczyć już na samym początku, że nasza dyskusja odbywa się bez odniesień do pewnych dużo istotniejszych spraw, wynikających z rosnącej świadomości rozwoju w trzech różnych kierunkach: 

Po pierwsze, nasza rosnąca świadomość złożoności ludzkiego języka, którego wieloaspektowe otoczenie może konkurować ze złożonością ludzkiego życia, bądź przynajmniej częściowo przenikać i generować zawiłości naszego życia.

Po drugie, nasza rosnąca świadomość wadliwości systemu edukacji, wyrażająca się w skargach z naszych głównych bibliotek, które twierdzą, że wkrótce nie będą już mogły bronić kiczu, który powstaje w zastraszającym tempie, oraz książek takich, jak Profscam czy The Last Intellectuals.

Po trzecie, nasza rosnąca świadomość odnośnie wzrostu znaczenia komputera w naszym życiu jako narzędzia do usprawnienia nie tylko użycia języka oraz tłumaczenia lecz także jako środka kształtującego ramy ludzkiej wiedzy, a raczej ich braku.

Nie będę przepraszał za pominięcie referatu przedstawionego podczas poprzedniego spotkania. Moje stanowisko zmieniło się od czasu, kiedy go napisałem, i jest teraz bardziej wyważone. Mam nadzieję, że nadal będzie się ono rozwijało, a nie tylko się zmieniało.

CZĘŚĆ DRUGA: OBURZAJĄCE TWIERDZENIE, JEDNAK OPARTE NA LOGICZNYCH PRZESŁANKACH

Co, do licha, jest moim oburzającym twierdzeniem? Myślę, że nikt nie poczuje się oburzony, kiedy powiem, że głównymi przedstawicielami sztuk plastycznych są malarze i rzeźbiarze.

Nikt nie powinien się dziwić, jeśli stwierdzę, że głównymi przedstawicielami branży muzycznej są kompozytorzy, wykonawcy, jak i improwizatorzy. Nie powinno być też żadnym zaskoczeniem, jeśli powiem, że według mnie głównymi przedstawicielami literatury są pisarze, powieściopisarze oraz poeci.

Z łatwością można by rozszerzyć ten tok rozumowania o takie dziedziny, jak: taniec, teatr, czy film i wszyscy zgodzilibyśmy się, że głównymi przedstawicielami są odpowiednio: tancerze, dramatopisarze czy filmowcy.

Uważam również, że wspólnie możemy dojść do wniosku, iż wszystkie te dziedziny mają przedstawicieli drugo- czy trzeciorzędnych, takich jak: nauczyciele, krytycy, historycy, teoretycy oraz osoby, które zajmują się ogólnym odbiorem dzieł. Wydaje mi się, że do tej pory w zdecydowanej mierze jesteśmy zgodni.

A teraz czas na część, którą niektórzy nazwaliby szokującą lub oburzającą. Załóżmy, że ktoś zadałby nam pytanie, kto jest głównym przedstawicielem w dziedzinie języka obcego?

Twierdzę oraz zamierzam bronić swojego stanowiska, że głównymi przedstawicielami w dziedzinie języka obcego są tłumacze pisemni i ustni. Dokładniej mówiąc, tłumaczenie to zaawansowana nauka języka.

Na tym etapie, mam nadzieję, daje się zauważyć relacje między uniwersytetami a programami szkoleń tłumaczy pisemnych, ponieważ na większości uniwersytetów szkolenie tłumaczy, czy nawet sama świadomość wagi tłumaczeń, jest bagatelizowane.