Czytelnia / Kształcenie i zawód tłumacza

Tłumaczenia i telewizory

Czy to sprawi, że północnoamerykańscy i europejscy tłumacze pójdą w ślady byłych amerykańskich producentów telewizorów?

Do tej kwestii należy podejść bardzo ostrożnie. Dla ułatwienia, jako przykład przedstawię USA. W ich miejsce możecie wstawić Niemcy, Francję, Włochy lub jakikolwiek inny kraj, który szczególnie pasuje do waszej sytuacji.

Czy potrafisz tłumaczyć z języka nibylandzkiego?

Amerykańskie agencje akceptują tłumaczenia na angielski niewykonane przez rodzimych użytkowników języka w przypadku, gdy żaden z nich nie jest dostępny. Przedwczoraj koleżanka wspomniała, że zatrudniła taką osobę do przetłumaczenia tekstu z mniej znanego europejskiego języka na angielski. Rzecz jasna, nigdy nawet nie rozważyłaby zatrudnienia obcokrajowca do tłumaczenia z francuskiego lub niemieckiego.

W erze rozszerzania się rynku poza tradycyjne języki określane mianem FIGS (z ang. French, Italian, German, Spanish) może to spowodować wzrost zaniepokojenia usługobiorców, ale w tym wypadku Internet wszystkim ułatwia życie: dziś o wiele łatwiej znaleźć tłumacza rzadkiego języka (LLD – z ang. language of limited diffusion) niż kiedyś i odwrotnie, ci tłumacze mają większą szansę znalezienia pracy.
Jeśli twoim rodzimym językiem jest angielski, tłumaczysz na ten język i mieszkasz w USA, nie należysz do gatunku zagrożonego wymarciem. W rzeczywistości możesz zostać bardziej obciążony pracą, gdyż brakuje rodzimych użytkowników amerykańskiego angielskiego pracujących poza Stanami Zjednoczonymi i niektórzy klienci mogą użyć Internetu w celu skorzystania z twoich usług.

Z drugiej strony, jeśli mieszkasz w USA i tłumaczysz z angielskiego, masz powód do zmartwień, ponieważ ktoś z kraju twojego pochodzenia może oferować usługi po niższej cenie, tym samym obniżając stawki. Na przykład, jeśli jesteś Brazylijczykiem, mieszkasz w Stanach i tłumaczysz na portugalski, istnieje duże prawdopodobieństwo, że ktoś stamtąd będzie próbował przejąć twoich klientów.

Lokalne ceny dla lokalnych tłumaczy?

Wiele agencji stara się płacić nam, mieszkającym na południe od Rio Grande, według „lokalnych stawek”, co oznacza, że współpracując z brazylijskim tłumaczem zamieszkałym w Brazylii chcą płacić mu według stawek brazylijskich. Nie tak prędko - tak zazwyczaj brzmi odpowiedź. Brazylijskie stawki są raczej zarezerwowane dla lokalnych klientów, którzy płacą szybciej i będzie ich łatwiej pozwać w przypadku nieterminowej zapłaty. W dodatku, większość amerykańskich agencji płaci czekami, a realizacja zagranicznego czeku zazwyczaj wymaga trochę czasu i naraża na koszty. Wobec tego nie ma mowy, żeby brazylijscy tłumacze zgodzili się pracować dla zagranicznej agencji za stawki firm brazylijskich. Tak naprawdę amerykańskie agencje próbujące zatrudnić tłumaczy działających na rynku brazylijskim muszą rywalizować z bezpośrednimi klientami, a nie z lokalnymi agencjami.

Przy okazji oznacza to również, że tłumacze brazylijscy pracujący obecnie dla zagranicznej agencji podnoszą lokalne stawki – ścieśnianie się krzywej stawek znowu działa.